Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Europa wciąż bez gazu

Rosja, globus, EurActiv, slovak

09.01.2009
Wbrew oczekiwaniom, w czwartek nie udało się uruchomić przepływu gazu przez Ukrainę. Jednak późnym wieczorem pojawiła się nadzieja na wznowienie dostaw tego surowca - Moskwa zgodziła się na misję unijnych obserwatorów, którzy mają monitorować przepływ rosyjskiego gazu przez Ukrainę do państw Unii Europejskiej. Wcześniej zgodził się na to Kijów.

Reklama

Czeska prezydencja podała, że porozumienie osiągnięto w wyniku telefonicznej rozmowy premierów Czech Mirka Topolanka i Rosji Władimira Putina. "Czeski premier i rosyjski (premier) uzgodnili warunki rozmieszczenia komisji monitorującej we wszystkich miejscach istotnych z punktu widzenia przepływu gazu. Takie rozmieszczenie powinno doprowadzić do wznowienia dostaw rosyjskiego gazu do krajów członkowskich UE" – przytacza tvn24 fragment czeskiego komunikatu.

Nie ma w nim jednak terminu wyjazdu obserwatorów, a czescy dyplomaci nieoficjalnie zastrzegają, że jest to jedynie "wstępne porozumienie".

Od rozmieszczenia misji monitorującej Moskwa uzależnia wznowienie dostaw rosyjskiego gazu do UE. Wcześniej w czwartek domagała się jednak obecności Rosjan w składzie obserwatorów, na co nie zgodziła się Unia Europejska.

Dodatkowe warunki postawił tego dnia prezydent Dmitrij Miedwiediew. „Dostawy rosyjskiego gazu do Europy zostaną wznowione po zawarciu umowy tranzytowej z Ukrainą” - oświadczył w rozmowie telefonicznej z prezydentem Bułgarii Georgim Pyrwanowem. Jednak zostanie ona podpisana dopiero po uzgodnieniu wysokości opłat za tranzyt gazu. Szefowie rosyjskiego Gazpromu i ukraińskiego Naftohazu, Aleksiej Miller i Ołeh Dubyna będą ją negocjować Soczi, dokąd razem lecieli z Brukseli. Według tvn24, jest tam już prezydent Rosji.

W Bratysławie odbyło się w czwartek spotkanie premierów państw Grupy Wyszehradzkiej poświęcone kryzysowi gazowemu. W rozmowach uczestniczyli premierzy: Polski, Węgier, Słowacji i Czech – które przewodniczą w tym półroczu UE - oraz szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.

Po spotkaniu premier Donald Tusk wyraził nadzieję na szybkie zakończenie konfliktu. „Jestem przekonany, że najbliższe dni przyniosą rozwiązanie tej sytuacji” - powiedział.

Tego samego dnia w Pradze prezydent Lech Kaczyński spotkał się z prezydentem Czech Vaclavem Klausem i premierem Mirkiem Topolankiem.

Według tvn24, która powołuje się na PAP, Lech Kaczyński powiedział w drodze do Pragi, że z Rosją trzeba rozmawiać "na zasadzie tough, a nie soft, bo to jest lepiej rozumiane".

Po rozmowach zmienił jednak zdanie: „nie używałbym terminu +twarde czy miękkie+ - powiedział na konferencji prasowej.

„Mówić o +twardym+ stanowisku wobec jednej strony, a niby +miękkim+ wobec drugiej, to pomyłka, to błąd - tak postępować nie można. Myślę, że obydwaj staramy się negocjować, rozmawiać z jednym i drugim krajem o tych sprawach” – cytuje z kolei Klaus tvn24.

Według polskiego prezydenta, obecnie toczy się „pewna gra", w której "Polska jest traktowana delikatnie, i to ma być nagroda za wysoką wstrzemięźliwość". „ Ja bym nie chciał z naszymi rosyjskimi partnerami grać w tę grę (...) Odrzucam tego rodzaju grę” - podkreślił. Lech Kaczyński nie chciał jednak powiedzieć, czy w tę grę gra polski rząd.

Prowadzone do końca zeszłego roku rosyjsko-ukraińskie negocjacje przerwano, ponieważ  - zdaniem Kijowa - Moskwa za dużo zażądała za dostawy.

Jak podaje tvn24, według źródeł ukraińskich, rosyjski koncern chciał 250 dolarów za 1000 m3 gazu, czyli tyle, ile płacą m.in. Niemcy. Tymczasem jeszcze w zeszłym roku było niecałe 180 dolarów za 1000 m3 gazu.

Ceny gazu związane są z ceną ropy - ruch cen na rynku ropy skutkuje po kilku miesiącach zmianą cen gazu. Według jednego z ekspertów, którego opinię przytacza tvn24, Rosjanie przewidują, że średnia cena ropy w tym roku wyniesie ok. 60 dol. za baryłkę (obecnie ok. 46 dol.). Oznacza to, że 1000 m3 gazu powinno kosztować ok. 350 dol., czyli znacznie więcej niż chce od Ukrainy rosyjski koncern.

Podobny spór powtarza się ostatnio niemal co roku. W lutym 2004 roku Rosja wstrzymała dostawy gazu dla Białorusi, a w styczniu 2006  - dla Mołdawii. Tym samym Gazprom groził też Gruzji w grudniu 2006 roku. Za każdym razem oficjalną przyczyną była cena surowca, ale w tle pojawiały się motywy polityczne.

Jednak w tym roku w wyniku ukraińsko-rosyjskiego sporu ucierpiało już kilkanaście krajów w Europie. Ograniczenie dostaw dało się odczuć m.in. w Polsce, na Słowacji, czy w Rumunii. Natomiast Słowacja, zależna w 98 proc. od rosyjskiej ropy i gazu, zmuszona była wprowadzić we wtorek stan wyjątkowy w swojej gospodarce. Płynący przez Ukrainę rosyjski gaz przestał też docierać też m.in. do Bułgarii, Grecji, Macedonii, Chorwacji oraz do Bośni i Hercegowiny.

W środę 7 stycznia Gazprom całkowicie wstrzymał tranzyt gazu przez Ukrainę.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo uspokaja, że indywidualni odbiorcy nie mają się czego bać – gazu w naszych kuchenkach ma nie zabraknąć. Spółka poinformowała, że Polska otrzymuje 84 proc. planowanego importu ze wschodu, bo część dostaw od Gazpromu płynie przez Białoruś. PGNiG - która  ograniczyła dostawy gazu dla Zakładów Azotowych Puławy i PKN Orlen - podkreśla, że zapasy mogą wystarczyć nawet do początków marca, o ile jednak temperatura będzie nieco wyższa niż obecnie.

Państwa europejskie od lat planują przedsięwzięcia, które pozwoliłyby na – przynajmniej częściowe - uniezależnienie się od Rosji. Wśród projektów jest m.in. coraz bardziej realny Gazociąg Północny (Nord Stream). Połączyłby on, pod Bałtykiem, Rosję z Niemcami (z pominięciem Polski).

Sprzeciwiają się tej inwestycji Polska i kraje bałtyckie - które uważają, że jest to próba podzielenia państw Unii Europejskiej – oraz  Szwedzi i Finowie, obawiający się ekologicznych skutków tej budowy. Natomiast gorącymi zwolennikami gazociągu są Niemcy -  szefem rady nadzorczej Nord Streamu jest były kanclerz Gerhard Schroeder.

Putin usiłuje obecny spór wygrać w rozmowach z UE. „Nasi europejscy partnerzy rozumieją teraz, że ten projekt jest konieczny i powinien być szybko rozpoczęty” - powiedział w środę.

Polska zainteresowana jest szczególnie projektem budowy w Świnoujściu terminalu do odbioru skroplonego gazu ziemnego, a także gazociągami: z Danii (Baltic Pipe); Nabucco (z Azerbejdżanu przez Turcję, Bułgarię, Rumunię i Węgry do Austrii z ew. późniejszym połączeniem z Polską) i Sarmacja (z Azerbejdżanu po dnie Morza Czarnego, przez Ukrainę i Polskę do Europy Zachodniej).

Ponadto szef Bartimpexu Aleksander Gudzowaty proponuje budowę gazociągu łączącego Szczecin z niemieckim Bernau (płynąłby nim jednak gaz rosyjski).

Rosja jest największym eksporterem gazu ziemnego, a Gazprom kontroluje aż 70 proc. światowych złóż tego surowca. (bea)

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top