Reklama
Turmes powiedział jednoznacznie, że jest przeciwny propozycji komisji, by zaoszczędzone pięć miliardów euro spożytkować w pierwszej linii na wsparcie projektów energetycznych. Krytykę planu oparł na dwóch głównych argumentach. Jego zdaniem plan nie jest w stanie spełnić swej roli jako pakiet ratunkowy europejskiej gospodarki, ponieważ tego typu inicjatywy potrzebują czasu, by mogły zostać pomyślnie wdrożone. Ponadto pierwotny plan Niemiec i Wielkiej Brytanii został tak dalece zmieniony, że kraje o słabej gospodarce, np. w Europie Wschodniej, otrzymają jedynie „grosze”.
Eurodeputowany jest zdania, że Parlament Europejski, który po wiosennym szczycie szefów państw i rządów UE (19 i 20 marca) współdecydować będzie o losach planu ratunkowego, odwiedzie Barroso od jego realizacji. Turmes stwierdził, że w parlamencie utworzy się większość złożona z liberałów, socjaldemokratów, zielonych i części frakcji Europejskiej Partii Ludowej, która zagłosuje przeciwko zamierzeniom komisji. Według Turmesa jeden z wiodących posłów EPL z Europy Wschodniej nazwał ten plan „skandalicznym”.
Także inni wschodnioeuropejscy politycy wielokrotnie atakowali propozycję Brukseli.
Turmes ostrzegł, że nie powinna porzucać swoich historycznych zasad solidarności, i wyraził swoje pomysły, jak należałoby wydać owe 3,5 miliarda euro, które zgodnie z propozycją komisji miałyby być przeznaczone na projekty z zakresu energetyki i posłużyć do stymulowania osłabionych europejskich gospodarek.
„Jedynym sposobem na osiągnięcie porozumienia jest niewydawanie tych 3,5 miliarda euro na subwencje lecz przekazanie pieniędzy lub przynajmniej znacznej ich części Europejskiemu Bankowi Inwestycyjnemu (EIB), by zachować je jako gwarancje inwestycji szczególnie dla gospodarek, które muszą więcej wydawać na kredyty. Jeśli to zrobimy, nie będziemy już mówić o 3,5 miliarda euro i mniejszych sumach dla wschodnioeuropejskich rządów, lecz o 25 do 30 miliardach, które wydawane byłyby poprzez EIB w ramach inteligentnie skonstruowanego budżetu UE”, wyjaśnił Turmes.
Na pytanie, czy ma zamiar przeszkodzić w ponownym wyborze Barroso na przewodniczącego Komisji Europejskiej, Turmes stwierdził jednoznacznie, że nie jest to jego celem. (tmw)
Aby przeczytać pełną treść wywiadu w języku angielskim, kliknij tutaj. 













