Reklama
O przyjęcie euro stara się dziewięć państw. Najbliższa tego celu jest Estonia. Komisja Europejska zaproponowała, by kraj ten wprowadził u siebie wspólną unijną walutę już od 1 stycznia 2011. Ministrowie finansów państw UE podejmą decyzję w tej sprawie podczas spotkania Ecofin w lipcu, po uzyskaniu opinii Parlamentu Europejskiego i po poddaniu tej kwestii pod dyskusję na szczycie szefów państw i rządów, który odbędzie się w czerwcu. Jeśli ministrowie powiedzą tak, Estonia stanie się 17 członkiem eurolandu.
Z formalnego punktu widzenia wszystko przemawia za Estonią. „Średnia stopa inflacji w Estonii w okresie 12 miesięcy do marca 2010 r. wyniosła -0,7 proc., czyli znacznie poniżej wartości referencyjnej wynoszącej 1,0 proc. dla tego samego miesiąca, i prawdopodobnie utrzyma się poniżej tej wartości w najbliższym okresie. Uwzględniając znaczny zapas do poziomu wartości referencyjnej, stosunkowo elastyczne rynki i rozważną politykę, stabilność cen w Estonii ocenia się jako trwałą”, napisano w opublikowanym wczoraj raporcie komisji na temat stanu gotowości dziewięciu pretendentów do wprowadzenia euro.
„Deficyt i dług z powodzeniem mieszczą się w granicach dopuszczalnych przy ocenie konwergencji”. W 2009 r. deficyt wyniósł 1,7 proc. PKB, mimo bezprecedensowego, piętnastoprocentowego spadku nominalnego PKB.
Komisarz ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehn powiedział, że ocena i wniosek w sprawie Estonii niosą również wyraźne przesłanie o strefie euro i dla całej UE. „Podkreśla się w nich rolę euro w stabilizowaniu polityki średnioterminowej i potwierdza, że kontynuowanie starań politycznych i konsekwentne prowadzenie polityki stabilizacyjnej przynosi konkretne rezultaty”, stwierdził Rehn.
Mimo pozytywnej oceny komisji Estonia nadal musi zabiegać o wejście do strefy euro. Unijne instytucje i Europejski Bank Centralny próbują obecnie za pomocą bezprecedensowych środków i miliardowych kredytów uratować wspólną walutę.
Żaden kraj z pozostałych ośmiu, które zostały poddane ocenie w raporcie, nie spełnia wszystkich niezbędnych kryteriów, by móc wprowadzić euro. Rumunia i Bułgaria ubiegły negatywny wyrok komisji i już w połowie kwietnia zawiesiły swoje walutowe ambicje. Daleka od wejścia do strefy euro jest też Polska. "W świetle oceny zgodności prawnej oraz wypełnienia kryteriów konwergencji, a także biorąc pod uwagę dodatkowe czynniki, Komisja uważa, że Polska nie wypełnia warunków przyjęcia euro". (tmw)













