Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Estonia chce euro od 2011 roku

(de)

13.04.2010
Podczas gdy państwa strefy euro przygotowują wielomiliardową pomoc finansową dla Grecji, Estonia potwierdza swoją wolę wprowadzenia wspólnej europejskiej waluty od początku 2011 roku. Z kolei Bułgaria ze względu na zbyt wysoki deficyt budżetowy zawiesiła plany wejścia do strefy euro.

Reklama

„Jeśli strefa euro kierować się będzie własnymi zasadami, powinniśmy mieć euro 1 stycznia 2011 r., gdyż spełniamy wszystkie kryteria”, powiedział prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves w rozmowie z agencją DPA podczas ubiegłotygodniowego szczytu w Pradze.  „Byłoby dość dziwacznym sygnałem, powiedzenie „Nie” krajowi, który zrobił wszystko czego od niego oczekiwano”. Estonia licząca 1,3 milina obywateli byłaby 17 członkiem strefy euro.

Ilves wskazywał na współczynniki gospodarcze, które odpowiadają kryteriom z Maastricht: „Mamy deficyt budżetowy na poziomie 1,7 proc. – któż jeszcze taki ma, może Luksemburg”. Zasady Eurolandu dopuszczają deficyt roczny w wysokości 3 proc. PKB. „Zadłużenie naszego budżetu wynosi dobre 7 proc.”, podkreslił Ilves. Według kryteriów łączne zadłużenie finansów publicznych nie może przekraczać 60 proc. Także inflacja jest w Estonii dostatecznie niska, by móc wejść do strefy euro. Ilves oczekuje decyzji UE „pod koniec czerwca, na początku lipca“.

Natomiast z powodu słabych wyników gospodarczych Bułgaria się wycofuje ze swoich pierwotnych planów. Ponownie obliczony deficyt budżetowy wyniósł 3,7 proc., a nie jak wcześniej sądzono 1,9 proc., powiedział w piątek w Sofii minister finansów Semeon Djankow. „Na razie rezygnujemy z wejścia do strefy euro, ponieważ nie spełniamy kryteriów”, podkreślił premier Bojko Borissow.

Pierwotnie Bułgaria zamierzała przystąpić do Europejskiego Mechanizmu Walutowego  w połowie roku i w 2013 roku wprowadzić u siebie euro. Rządzący od połowy 2009 roku gabinet obliczył jednak ponownie deficyt budżetu, wyjaśniał Djankow. Wzięto przy tym pod uwagę zamówienia w wysokości 2,1 miliarda lew (około 1 miliard euro) złożone przez poprzedni rząd, na których realizację nie ma budżecie zarezerwowanych pieniędzy. „W rzeczywistości okłamaliśmy kolegów w Brukseli, oświadczając, że jesteśmy przygotowani do wejścia do strefy euro”, przyznał premier Borissow. Jego rząd nie zdawał sobie jednak sprawy z pułapki ukrytej w budżecie.  (tmw)

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top