Reklama
Mimo porażki Buzek wyraził umiarkowane zadowolenie z wyniku głosowania. Poprawka co prawda została odrzucona. Poparła ją jednak znaczna część deputowanych z Niemiec, Czech, Bułgarii, Rumunii, Grecji i Hiszpanii. "W głosowaniu w Radzie byłaby to mniejszość blokująca i zaniechanie darmowych pozwoleń na emisje byłoby niemożliwe" - zauważył były premier, zaangażowany na forum PE w prace nad pakietem klimatyczno-energetycznym, który ma pozwolić UE na redukcję emisji C02 o 20 proc. do 2020 r.
Buzek podkreślał, że opinia do dyrektywy przeszła przy niewielkiej większości, "co oznacza, że posłowie nie akceptują wielu restrykcyjnych dla gospodarki rozwiązań". Tymczasem jeszcze „przed wakacjami nikt z posłów nie chciał nawet rozmawiać na temat możliwości pozostawienia darmowych emisji CO2 dla produkcji energii elektrycznej", wyjaśniał polski deputowany.
Z wyliczeń polskiego rządu wynika, że jeśli przyjęta zostanie forsowana przez Komisję Europejską propozycja, by już od 2013 roku elektrownie musiały kupować 100 proc. pozwoleń na emisje CO2 na unijnym rynku handlu emisjami (ETS), należy spodziewać się w Polsce 70-procentowych podwyżek cen energii. Dlatego Warszawa namawia do stopniowego wprowadzania obowiązku zakupu uprawnień do emisji na aukcjach: począwszy od 20 proc. w pierwszym roku.
Komisja Europejska chce, by darmowe limity emisji CO2 dostawały tylko najbardziej energochłonne branże, które w przeciwnym wypadku mogłyby przenieść produkcję zagranicę np. na Ukrainę. Lista uprzywilejowanych branż ma zostać ogłoszona w 2010 roku.
Propozycja komisji ze stycznia przewiduje, że do 2020 roku udział energii odnawialnej w UE ma wzrosnąćz 8,5 do 20 proc. . Emisje CO2 mają spaść do tego czasu o 20 proc. w porównaniu z rokiem 1990. W 2020 roku w Polsce 15 proc. zużywanej energii ma pochodzić ze źródeł odnawialnych. Obecnie udział energii odnawialnej w bilansie energetycznym kraju wynosi zaledwie 7,2 proc.
Porozumienie w sprawie pakietu ma zapaść do końca 2008 roku. Głosowanie w Komisji Środowiska Parlamentu Europejskiego zaplanowano na 7 października, a ostateczne głosowanie plenarne w grudniu. Presja czasu wynika z kalendarza międzynarodowych negocjacji w sprawie walki ze zmianami klimatycznymi. Kluczowe decyzje mają zapaść na konferencji w Poznaniu w grudniu br. i w Kopenhadze w 2009 roku - UE chce wywrzeć tam presję na partnerów, pokazując własne zobowiązania w zakresie ograniczenia emisji CO2, czyli gazu, który zdaniem naukowców odpowiada za ocieplenie klimatu.
Komisja przemysłu utrzymała w czwartek 10-procentowy pułap wykorzystania energii odnawialnej w transporcie, ale ograniczyła możliwość wykorzystania biopaliw pierwszej generacji, czyli produkowanych z plonów rolnych. Zdaniem komisji w 2020 roku co najmniej 4 proc. energii musi pochodzić z biopaliw drugiej generacji (produkowanych z resztek drewnianych lub celulozy) albo zasilania "czystą energią" (wiatrową, słoneczną) bądź paliwa wodorowego.
Eurodeputowani zaproponowali, by w 2015 roku podnieść udział biopaliw w transporcie z. 3 proc. do 5 proc. (tmw)












