Reklama
Decyzję o wstrzymaniu wypłaty pomocy unijnej w wysokości 500 milionów euro komisja podjęła 23 czerwca po publikacji aktualnego raportu kontrolnego, który jest częścią mechanizmu współpracy i kontroli wprowadzonego w ramach traktatu akcesyjnego Bułgarii.
Obecna decyzja oznacza, że część zamrożonych środków dla Bułgarii ostatecznie przepadła. Pozostałe 340 milionów euro pomocy, które wynikały z podpisanych umów ale jeszcze nie zostały wypłacone, zostały wstrzymane po wycofaniu przez komisję unijnych licencji dla Departamentu finansów i spraw traktatowych Ministerstwa Finansów oraz agencji wykonawczej Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Zamówień Publicznych.
Komisarz ds. rozszerzenia Olli Rehn, który wyjaśniał motywy decyzji komisji, stwierdził, że Sofia złożyła jedynie obietnice podjącia pewnych kroków w przyszłości, nie przedstawiając przy tym żadnych konkretnych wyników swoich działań.
Prominentni bułgarscy politycy zareagowali zdumieniem na decyzję komisji, nazywając ją „rozczarowującą” i „niesprawiedliwą”.
Minister finansów Plamen Oresharski nie podszedł nawet do telefonu, a minister ds. rozwoju regionalnego Asen Gagauzov nie chciał komentować tego wydarzenia, dopóki nie otrzyma nowych informacji od wicepremier Bułgarii Megleny Plugchievy.
Władze bułgarskie zarzuciły komisji stosowanie podwójnych standardów przy podejmowaniu decyzji o odebraniu Bułgarii 220 mln euro unijnych funduszy. Prezydent Bułgarii Georgi Pyrwanow powiedział, że decyzja KE "jest bardzo nieprzyjemnym faktem". Według szefa państwa odpowiedzialność za stratę środków ponosi rząd i jego praca powinna zostać przeanalizowana.
Pyrwanow podkreślił, że komisja nie uwzględniła ostatnich kroków rządu, mających na celu udoskonalenie pracy administracji, zarządzającej funduszami unijnymi. Według prezydenta rządowi brak zdolności prowadzenia efektywnego dialogu z Komisją Europejską. Premier Sergej Staniszew, który przebywa z wizytą w Niemczech, jest zdania, że unia stosuje podwójne standardy i traktuje Bułgarię inaczej niż inne państwa członkowskie.
Posłowie partii socjalistycznej, silniejszego partnera rządu koalicyjnego zaapelowali o powołanie do życia nowej struktury i instytucji, która byłaby odpowiedzialna za zarządzanie funduszami unijnymi w Bułgarii.
Według gazety „Dnewnik” Sofia może odzyskać zamrożone kwoty, jeśli do końca 2009 roku zaprowadzi porządek w obu agencjach. Jeśli badanie wykaże, że planowane przez Bułgarię działania rozwiążą problemy kraju, Bruksela będzie mogła odblokować zamrożone środki bez potrzeby składania przez agencje ponownych wniosków o akredytację. (tmw)












