Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Bieda i "biznes społeczny"

09.02.2012
Ponad 115 milionów (23,4, procent) Europejczyków żyje na granicy biedy i społecznego wykluczenia – wynika z opublikowanego wczoraj raportu Eurostatu. Unijne biuro statystyczne szacuje, że ponad 40 milionów (8 procent) spośród nich cierpi biedę. Najmniej w Luksemburgu (0,5 proc.) i Szwecji (1,5 proc.) , najwięcej w – Bułgarii (35 proc.) i Rumunii (31 proc.). A według ONZ, na świecie głoduje codziennie prawie miliard ludzi, najwięcej we Wschodniej Azji i w Afryce Subsaharyjskiej.

Reklama

Do budowania alternatywnej ekonomii nawołuje laureat Nagrody Nobla Muhammad Yunus, zwany także bankierem ubogich. Jego zdaniem współczesny kapitalizm nie powinien się koncentrować na pieniądzu, lecz na człowieku. Gdy w 2006 roku Komitet Noblowski przyznawał temu bangladeskiemu ekonomiście, twórcy mikrokredytów, swoją nagrodę uzasadnił ją m.in. stwierdzeniem, iż "nie będzie można osiągnąć trwałego pokoju, dopóki duże grupy ludności nie znajdą sposobu na wydostanie się z nędzy". 

„Ubóstwo to ogromne wyzwanie. Walka musi toczyć się na wielu frontach. Mikrokredyt to tylko jeden z rodzajów broni. Jeżeli ktoś twierdzi, że mikrokredyty załatwią wszystko, to znaczy że nic nie rozumie. Bardzo ważna jest edukacja, ochrona zdrowia, szkolenia, walka z dyskryminacją kobiet, ważne są też polityki rządowe, technologie itd.” – tłumaczył niedawno w TOK.fm.

Ostatnio swój czas i energię Yunus poświęca głównie biznesowi społecznemu. Jego zdaniem „przedsiębiorczość społeczna” otwiera ogromne możliwości: „Biznesmenów, którzy do tej pory interesowali się jedynie zarabianiem pieniędzy, próbuję przekonać, by otworzyli drugi biznes: taki, który pomoże innym. Na tym drugim biznesie nie zarobią ani grosza, ale pomogą uboższym. Inwestor odzyska tylko pieniądze, które wyłożył, ale potem nie dostanie już żadnych dywidend, ani zysków. Pozostaje właścicielem, ale zysk zostaje w firmie, by czynić dobro.”

Choć Europa, a zwłaszcza Unia Europejska jawi się wielu mieszkańcom naszego globu jako kraina szczęśliwości, Eurostat widzi ją przez pryzmat liczb. Osoby biedne w Unii Europejskiej – jak definiuje to urząd – nie są w stanie „opłacić rachunków za mieszkanie, ogrzać swojego domostwa, wyjechać choćby na tygodniowe wakacje”. Wyjątkiem jest m.in. Polska. W naszym kraju liczba osób biednych wynosiła w 2010 roku – według Eurostatu – około 5 milionów (14,3 proc.). I zmniejszyła się nie tylko w odniesieniu do roku poprzedniego, ale do wszystkich lat poprzedzających. Średnia unijna to ponad 8 procent.

 „Przyzwyczailiśmy się narzekać, że jest u nas bardzo źle i przez to nawet nie zauważamy, jak na naszych oczach poprawiają się warunki życia Polaków – podsumowuje na łamach „Gazety Wyborczej” dr Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. - Kurczenie się sfery ubóstwa było możliwe m.in. dzięki spadkowi bezrobocia. Dużą rolę odegrał też napływ funduszy europejskich - dodaje.

Dopłaty bezpośrednie dla rolników, fundusze strukturalne to jednak nie wszytko. Dużą rolę w tej statystyce odegrała też emigracja zarobkowa, zwłaszcza młodych Polaków. Według szacunków, od 2004 roku za granicę wyjechało z naszego kraju około dwóch milionów obywateli. Zdaniem prof. Hanny Palskiej, socjolożki z Collegium Civitas, statystyki dotyczące Polski mogą być zaniżone, gdyż Polacy wstydzą się przyznawać do biedy. (mg)

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top