Reklama
„Gdyby nie ustawy z 1993 roku, to śmiem twierdzić, że Polska nie weszłaby do Unii Europejskiej” – powiedział portalowi money.pl prof. Witold Modzelewski, który kierował pracami nad wprowadzeniem podatku VAT w Polsce.
„Bez wpływów do budżetu, jakie zapewniały te podatki, polska gospodarka przeżyłaby załamanie, z którego wychodzilibyśmy latami. A jednym z głównych warunków przystąpienia do Unii jest posiadanie w miarę stabilnej gospodarki rynkowej” - wyjaśniał.
Podatek ten po raz pierwszy wprowadzono we Francji - 1954 roku w sprzedaży hurtowej, a w 1967 roku - w handlu detalicznym. Jego autorem ekonomista Maurice Laure.
Zasada tego podatku jest bardzo prosta: płaci go konsument, a firma dolicza podatek do ostatecznej ceny i następnie musi przekazać go (po odliczeniu VAT od zakupów) urzędowi skarbowemu.
W Polsce pierwszy projekt tego podatku opracowany został w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego w 1991 roku. Początkowo przewidywano niższe stawki: 18 proc. stawka podstawowa i 5 proc. obniżona (teraz mamy stawkę podstawową w wysokości 22 proc, obniżoną - 7, stawkę 0 proc, usługi zwolnione i dodatkowo 3 proc. na produkty rolne).
Z koniecznością utworzenia nowego systemu podatkowego, który miał zastąpić system obowiązujący w PRL zgadzali się wszyscy jednak Sejm tę propozycję odrzucił. Pracę nad VAT-em podjęli dopiero posłowie kolejnej kadencji Sejmu. Ustawę przegłosowano 5 stycznia 1993 roku i ostatecznie podatek ten wszedł w życie za rządów Hanny Suchockiej.
Najniższą stawkę VAT w Unii Europejskiej – 15 proc. płacą Cypryjczycy i Luksemburczycy, a najwyższą – 25 proc. Duńczycy i Szwedzi. 22 proc. – tak jak w Polsce płaci się jeszcze tylko w Finlandii. W pozostałych państwach Unii podstawowa stawka VAT mieści się między 16 proc. a 21 proc. (b)













