Reklama
Pożyczka miała uspokoić rynki finansowe i wzmocnić europejską walutę, ale – według specjalistów – już wiadomo, że obiecane 45 mld euro na to nie wystarczy.
"Toczą się rozmowy na najwyższym szczeblu (w sprawie zwołania szczytu) i 10 maja jest pierwszym możliwym terminem po – przewidywany na 6 lub 7 maja - głosowaniu w greckim parlamencie dotyczącym uruchomienia pomocy” – poinformował rzecznik unijnej prezydencji, którego cytuje portal EurActiv.com.
Zastrzegł, że nie ma to związku ze środowym obniżeniem notowań Grecji przez agencje ratingowe (rating długu Grecji spadł o 3 stopnie, do poziomu BB+, czyli "śmieciowego").
Przebywający w Japonii przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy potwierdził te datę i zapowiedział, że restrukturyzacja greckich długów nie będzie rozważana.
Tymczasem w środę późnym popołudniem Grecja odmówiła przeprowadzenia redukcji płac, której domagają się od niej Komisja Europejska, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny – oświadczył w środę grecki minister pracy i ubezpieczeń społecznych Andreas Lowerdos, którego, za PAP, cytuje portal Onet.pl.
Minister złożył to oświadczenie przy okazji spotkania z przewodniczącym greckiej federacji przedsiębiorców.
Natomiast grecki minister finansów Jeorios Papaconstantinu przyznał we wtorek, że Grecja nie jest już w stanie sama zaciągać kolejnych pożyczek, a 19 maja mija termin wykupu starych obligacji o wartości 9 mld euro. Do tego czasu procedura uzyskania nowej pożyczki - z Unii i MFW - musi być zakończona, a pierwsze pieniądze trafić do Aten.
Grecki dług wynosi już 300 mld euro, a deficyt budżetowy - 12.7 proc. PKB, czyli ponad cztery razy więcej niż przewiduje unijny limit (3 proc. PKB). Wobec niemożności dalszego finansowania swojego zadłużenia, Grecja zwróciła się do UE i MFW o pomoc.
W połowie miesiąca państwa strefy euro zobowiązały się pożyczyć Grecji na korzystnych warunkach 30 miliardów euro, a kolejne 15 miliardów - Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Instytucje UE i MFW zgodziły się na to pod warunkiem przeprowadzenia drastyczne cięć w budżecie i reform finansowych.
"Jestem zdeterminowany, by zrobić wszystko co okaże się konieczne dla ratowania naszego kraju” – zapowiadał we wtorek w parlamencie premier George Papandreu.
Jednak rząd znalazł się pod ogromną presją społeczną: od piątku, kiedy ogłoszono decyzję o ubieganiu się o pomoc od UE i MFW, w Grecji trwają strajki i manifestacje. Na 5 maja zapowiedziano kolejny strajk generalny.













