Reklama
Niemiecki sektor gazowy - dywersyfikacja dzięki konsekwentnej polityce
Struktura dostaw gazu w RFN jest obecnie jedną z najlepiej zdywersyfikowanych w Unii Europejskiej. Konsekwentną dbałość o dywersyfikację można było zaobserwować już w latach 90. (patrz wykres), kiedy znaczny spadek dostaw z Holandii i zmniejszenie rodzimego wydobycia zostały zrekompensowane wzrostem importu z Norwegii. Wzmacnianie relacji politycznych Rosja-Niemcy w latach 90. nie przełożyło się na znaczące zwiększenie zależności od importu gazu z FR. W porównaniu z rokiem 1990 import z Rosji w 2008 roku wzrósł o około 16 mld m3 (+4%). W przypadku dostaw z Norwegii zwiększono dostawy o 20 mld m3 w analogicznym okresie (+15%). W roku 1991 dostawy z Rosji pokrywały 33,5% zużycia gazu w RFN (z Norwegii - 12,7%), natomiast w 2008 roku było to 38% (z Norwegii - 28%; patrz wykres).
Obok zdywersyfikowanej struktury dostaw RFN ma dodatkowe zabezpieczenie w postaci największych w UE magazynów gazu (o pojemności 20 mld m3). Niemcy muszą się liczyć z prognozowanym spadkiem wydobycia gazu w UE, w tym także rodzimego surowca (w RFN przewidywany jest spadek o 29% w latach 2005-2030). Jednocześnie może nastąpić wzrost konsumpcji krajowej, częściowo napędzany wymogami polityki klimatycznej UE[1]. Aby zapobiec osłabieniu bezpieczeństwa energetycznego i wzrostu nadmiernej zależności od jednego producenta w sektorze gazowym, RFN podejmuje obecnie szereg działań zarówno w sferze polityki wewnętrznej, jak i zagranicznej.
Strategię państwową realizują od wielu lat koncerny niemieckie. Chociaż są one prywatne (E.ON/Ruhrgas, RWE, EnBW), bez akcjonariusza państwowego, to jednak w niemieckim ustawodawstwie są zobligowane do zagwarantowania bezpieczeństwa dostaw gazu. Ponadto koncerny koordynują działania z niemieckim rządem poprzez formalne (szczyt energetyczny, komitety robocze) i nieformalne uzgodnienia.
Działania w kraju - modyfikacje konsumpcji gazu, rozwój technologii biogazu, większe magazyny
Działania wewnętrzne traktowane są priorytetowo jako najbardziej skuteczne w zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego RFN. Ze strony państwa realizowane są poprzez zmiany ustawowe, podatkowe i subwencje (motywujące do spadku zużycia gazu i rozbudowy sektora biogazu) oraz ustalenia z firmami.
1. Niemcy starają się utrzymać niskie tempo wzrostu zużycia gazu w RFN. W tym celu rząd CDU/CSU/SPD postanowił (czerwiec 2008) wdrożyć ambitny program ograniczenia energochłonności gospodarki m.in. poprzez modernizację budownictwa publicznego i prywatnego. Dzięki temu programowi, według prognoz niemieckiego Ministerstwa Gospodarki, do 2020 roku ma nastąpić nieznaczny wzrost konsumpcji z 95 do 100 mld m3 gazu rocznie, a udział tego surowca w bilansie energetycznym ma wzrosnąć z obecnych 22,7% do 26%.
2. Największy przyrost zużycia gazu, według prognoz, może nastąpić w elektroenergetyce[2]. Dlatego planowane są działania na rzecz ograniczenia tempa wzrostu zużycia i zabezpieczenia dostaw surowca. Z jednej strony rząd stara się utrzymać wysoki poziom produkcji prądu w elektrowniach węglowych poprzez wspieranie rozwoju technologii wychwytywania i magazynowania CO2. Z drugiej zaś sugeruje koncernom budowę elektrowni gazowych w ramach joint venture z firmami z krajów-producentów (czego przykładem jest np. projekt koncernów E.ON i Gazprom w miejscowości Lubmin).
3. Wspierany jest także rozwój produkcji biogazu, który w praktyce najczęściej jest stosowany w lokalnych elektrociepłowniach. Szacuje się, że rodzimy biogaz do roku 2030 może zaspokajać 10-13% krajowej konsumpcji gazu.
4. Planowana jest także rozbudowa magazynów w RFN, których pojemność wynosi obecnie 20 mld m3. Zabezpieczają one około 22-23% średniorocznego zużycia gazu w kraju. Niemieckie firmy zamierzają rozbudować magazyny o 8 mld m3, co pozwoliłoby pokryć 28% rocznej konsumpcji w RFN (przy przewidzianym wzroście do 100 mld m3). Dodatkowo Gazprom chce wybudować kolejne 15 mld m3 na potrzeby obsługi gazociągu Nord Stream. Realizacja wszystkich tych projektów oznaczałaby zagwarantowanie 43% średniorocznego zużycia gazu w RFN. W praktyce rozbudowa magazynów służyłaby w pierwszym rzędzie zwiększeniu znaczenia Niemiec jako głównego "dystrybutora" importowanego gazu w UE.
Działania za granicą - dywersyfikacja źródeł i szlaków dostaw oraz współpraca z krajami-producentami
Rząd niemiecki stara się również wspierać politycznie i finansowo koncerny w ich próbach dywersyfikacji źródeł i szlaków dostaw gazu. Sztandarowym przykładem jest Nord Stream, dla budowy którego zarówno rząd Gerharda Schrödera, jak i Angeli Merkel gotowe były zapewnić gwarancje kredytowe dla Gazpromu w wysokości 900 mln euro i który cały czas ma poparcie polityczne w RFN. Projekt ten, w który zaangażowane są największe niemieckie koncerny gazowe E.ON i Wintershall, umożliwiłby Niemcom dywersyfikację szlaków dostaw gazu i zwiększenie ich przepustowości na potrzeby transportu od swojego najważniejszego dostawcy - Rosji. Elity polityczne popierają przy tym tworzenie spółek joint venture niemieckich i rosyjskich firm (np. Wingas) jako sposobu na pogłębienie współpracy w energetyce.
Jednocześnie, w sposób mniej widoczny Berlin wspiera rodzime koncerny w innych rejonach świata. Duży nacisk kładziony jest na współpracę gazową z Norwegią, krajami Azji Centralnej, Afryki i Bliskiego Wschodu. Przejawem niemieckiej aktywności na rzecz wzmocnienia współpracy z producentami gazu jest np. przyjęcie "Strategii dla Azji Centralnej" w trakcie prezydencji RFN w UE w 2007 roku - co w połączeniu z aktywnością dyplomacji niemieckiej pomogło koncernowi RWE, jako pierwszej zachodniej firmie, uzyskać w lipcu 2009 roku prawo eksploracji i wydobycia gazu na turkmeńskim szelfie Morza Kaspijskiego. Wojna gruzińsko-rosyjska spowodowała, że zintensyfikowano negocjacje z Nigerią w sprawie dostaw LNG.
Rosną ponadto środki finansowe, które Berlin gotów jest przeznaczyć na zabezpieczenie dostępu do złóż. Niemieckie Ministerstwo Gospodarki ogłosiło w lutym br., że przeznacza 40 mld euro w postaci gwarancji na wsparcie dla firm i banków niemieckich, które angażują się w zagraniczne projekty zapewniające długoterminowe dostawy ropy i gazu do RFN. Z tej puli środki mogą zostać przeznaczone na wsparcie gazociągu Nord Stream lub projektów alternatywnych. Wsparcie realizowane jest również kanałami dyplomatycznymi, m.in. poprzez wizyty ministrów gospodarki i spraw zagranicznych w Algierii, Turkmenistanie, Norwegii, Azerbejdżanie i rewizyty w Berlinie.
Berlin wspiera nie tylko współpracę z krajami-producentami, ale też budowę szlaków transportowych. Oprócz wyraźnego poparcia dla Nord Streamu dyplomacja niemiecka wspiera również budowę Nabucco oraz w mniejszym stopniu gazociągu Tauern (który ma umożliwić import gazu z Afryki Północnej via Włochy i Austria).
Dostawy z innych regionów zabezpieczyć mogą działania koncernów niemieckich, które nabyły udziały w terminalach LNG (w Holandii, Chorwacji, RFN) o łącznej mocy około 26 mld m3 (patrz Tabela 1). Kontrakty na dostawy gazu w formie LNG są obecnie negocjowane (potencjalni dostawcy to Katar, Algieria, Nigeria). Ponadto koncerny próbują kupować udziały w zakładach skraplania gazu. Obecnie Niemcy są udziałowcami skraplarni na złożu Snovhit (RWE, zakład działa od 2008 r.) oraz projektowanych dwóch instalacji w Gwinei Równikowej (E.ON), a w kręgu ich zainteresowania są projekty w Nigerii i Egipcie.
Tabela 1. Projekty gazociągów i terminali oraz udziały należące do niemieckich firm i powiązane z tym moce przesyłowe w mld m3
Dla gazu z Rosji | Dla alternatywnych źródeł |
Nord Stream - na niemieckie firmy E.ON i Wintershall przypada w nim obecnie 22 mld m3 przepustowości | Nabucco - RWE posiada 17% akcji, tj. około 5 mld m3 przepustowości |
Tauern (dostawy z terminala LNG w Chorwacji i Afryki Północnej via Austria i/lub Włochy) - 45% akcji w projekcie należy do E.ON-u, tj. około 4,9 mld m3 przepustowości | |
Holandia: Gate Terminal - 25% akcji E.ON, tj. 3 mld m3 i Liongas - 3 mld m3 dla EnBW |
W ostatnich latach rośnie wydobycie z zagranicznych złóż będących własnością niemieckich firm. W 2000 roku niemieckie firmy wydobywały za granicą 4 mld m3 gazu, w 2007 roku było to już 8 mld m3. Od roku 2008 rozpoczęto wydobycie na złożu Jużnorusskoje (element współpracy z Gazpromem w ramach Nord Stream), z którego około 12 mld m3 gazu przypada na niemieckie firmy (Wintershall i E.ON).
Tabela 2. Roczne wydobycie gazu za granicą realizowane przez niemieckie firmy
W Rosji | Alternatywne źródła |
Jużnorusskoje - około 12 mld m3 gazu przypada na niemieckie firmy (Wintershall i E.ON) | 8 mld m3 - z tego 4 mld m3 w Ameryce Płd, 2,6 mld m3 w Skandynawii, 0,7 mld m3 w Afryce i 0,27 mld m3 na Bliskim Wschodzie |
| Dodatkowo koncerny RWE i E.ON planują zwiększyć wydobycie (poza FR) o około 3 mld m3 każdy do 2013 roku |
Gaz, który niemieckie firmy będą wydobywać poza RFN i importować poprzez projektowane gazociągi (z ich udziałem), będzie dystrybuowany nie tylko na rynku niemieckim. Potencjalnie będą jednak w stanie, jeśli zrealizowane zostaną wszystkie powyższe projekty, utrzymać zdywersyfikowaną strukturę szlaków i źródeł dostaw mimo wzrostu wydobycia i dostaw surowca z Rosji (w związku z projektem Nord Stream).
Konkluzje
Strategia Berlina zapewnienia bezpieczeństwa w sektorze gazowym składa się z trzech filarów: działań wewnętrznych, współpracy z Rosją i równolegle realizowanej współpracy z innymi krajami-producentami. Tym samym w ramach takiego modelu polityki energetycznej Niemcy starają się połączyć cele, które czasem mogą być postrzegane jako sprzeczne i trudne do realizacji na poziomie UE (tj. współpraca z Rosją i jej konkurentami na rynku gazu).
Sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego w zakresie dostaw gazu są przede wszystkim (stymulowane przez rząd) działania wewnętrzne - zmniejszanie energochłonności gospodarki, zwiększanie zużycia biogazu, ograniczenie emisji CO2 z elektrowni węglowych i rozbudowa magazynów gazu.
Berlin, popierając pogłębienie współpracy RFN-Rosja w sektorze gazowym, jest gotów politycznie i finansowo wspierać projekt Nord Stream jako sposób na dywersyfikację szlaków dostaw gazu. Berlin jednocześnie stara się ograniczyć wzrost zależności od dostaw rosyjskiego gazu i zapewnić zdywersyfikowaną strukturę źródeł dostaw surowca, choć realizuje to w sposób mniej nagłośniony medialnie. Niemieckie koncerny prowadzą poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw w Norwegii, Afryce, Azji Centralnej i na Bliskim Wschodzie. Gaz z tych regionów będzie mógł docierać do RFN poprzez planowane projekty, w których udziałowcami są niemieckie firmy - terminale LNG (Chorwacja, RFN, Holandia) oraz gazociągi (Nabucco i Tauern).
Oprócz wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego RFN, działania niemieckich firm prowadzą do zwiększenia znaczenia Niemiec w tranzycie i magazynowaniu importowanego gazu w UE. Będzie to skutkować wzrostem znaczenia niemieckich koncernów w zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego UE, co zwiększy wpływ Berlina na kierunki i kształt polityki energetycznej Unii.
Przypisy
[1]. Wzrost zużycia gazu będzie wynikał z rozbudowy elektrowni gazowych, emitujących trzy razy mniejsze ilości CO2 niż elektrownie węglowe przy produkcji prądu. Dodatkowym impulsem do rozwoju energetyki gazowej będzie program zamykania niemieckich reaktorów do 2022 roku.
[2]. Jego udział w produkcji prądu z obecnych 11,4% ma wzrosnąć do 23% w 2020 roku. Zmiany w elektroenergetyce mają być skutkiem ograniczeń polityki ochrony klimatu, tj. wynikającym z tego przejściem z wysokoemisyjnych paliw (węgiel, ropopochodne) na niskoemisyjne (gaz, odnawialne źródła energii) oraz rezygnacją z energetyki jądrowej do 2022 roku. 












