Reklama
Wizyta prezydenta Obamy przyniosła przede wszystkim poprawę atmosfery w stosunkach rosyjsko-amerykańskich. Wymierne rezultaty pozostają ograniczone i obejmują zgodę Rosji na tranzyt amerykańskich ładunków wojskowych i żołnierzy przez terytorium Federacji Rosyjskiej dla operacji w Afganistanie. Porozumienie w kwestii kontroli zbrojeń jest na tyle ogólne, że ostateczne zawarcie nowego traktatu wymaga dalszych złożonych negocjacji i nie jest jeszcze przesądzone, zaś sprawa tarczy przeciwrakietowej pozostaje w zawieszeniu.
Poprawa atmosfery
Wizyta Baracka Obamy zademonstrowała poprawę atmosfery w stosunkach dwustronnych. Przedstawiciele obu stron deklarowali gotowość do rzeczowego dialogu, unikano publicznego poruszania najbardziej drażliwych kwestii spornych (takich jak stan demokracji w Rosji czy wojna gruzińska) bądź zapowiadano intensyfikację dialogu (np. w kwestii obrony przeciwrakietowej). Prezydent amerykański kilkakrotnie wyraził uznanie dla międzynarodowej roli Rosji, jedynie w sposób zawoalowany wskazując na niezadowolenie z pewnych aspektów polityki zagranicznej Moskwy (m.in. wskazując, że skończył się okres, kiedy mocarstwa traktowały przedmiotowo inne suwerenne państwa).
Wymierne efekty
W kwestii Afganistanu przyjęto obszerne wspólne oświadczenie, w którym nacisk położono na współpracę w zwalczaniu produkcji i przemytu narkotyków, zwalczanie terroryzmu oraz odbudowę struktur państwowych. Praktycznym rezultatem spotkania stała się zgoda Rosji na tranzyt przez jej terytorium (drogą lądową i powietrzną) zaopatrzenia oraz żołnierzy amerykańskich na potrzeby operacji prowadzonej przez USA w Afganistanie.
Strony ustanowiły również rosyjsko-amerykańską komisję prezydencką, której koordynatorami staną się ministrowie spraw zagranicznych obu krajów. W jej skład wejdzie 13 grup roboczych. Jest to próba stworzenia stałego kanału konsultacji rosyjsko-amerykańskich (podobnego do funkcjonującej w latach 90. komisji Gore-Czernomyrdin), jednak na obecnym etapie nie sposób określić potencjału jej wpływu na relacje dwustronne.
Traktat zastępujący START
W sprawie redukcji zbrojeń nuklearnych przyjęto ramowe porozumienie, określające warunki brzegowe nowego traktatu (który ma zastąpić traktat o redukcji zbrojeń strategicznych START z 1991 roku, wygasający w grudniu br.). Ustalono, że w ciągu siedmiu lat strony zmniejszą liczbę głowic do poziomu 1500-1675 (w obowiązującym do końca 2012 roku traktacie o redukcji strategicznych zbrojeń ofensywnych SORT z 2002 roku dopuszczalna liczba głowic wynosi między 1700 i 2200). Zapowiedziano też redukcję środków ich przenoszenia do 500-1100 (w traktacie SORT w ogóle nie było takich ograniczeń, w traktacie START limit wynosił 1600). Zapowiedziano włączenie do traktatu postanowień określających wzajemny związek między strategicznymi potencjałami ofensywnymi i defensywnymi, jednak nie jest oczywiste, w jakiej nastąpiłoby to formie.
Określone ramy przyszłego traktatu są ogólne i wymagają dalszych negocjacji. Niektóre z tych parametrów można uznać za ustępstwa ze strony USA (np. zmniejszenie liczby środków przenoszenia). Najważniejsze kwestie sporne wciąż pozostają nierozstrzygnięte - w ramowym porozumieniu zapowiedziano wprawdzie połączenie kwestii zbrojeń ofensywnych i defensywnych oraz odniesienie się do rozmieszczania głowic konwencjonalnych na rakietach balistycznych, ale nie wiadomo, co takie zapisy będą oznaczać w praktyce.
Kwestia tarczy przeciwrakietowej
Sprawa tarczy przeciwrakietowej pozostaje wciąż nierozstrzygnięta. W wyniku rozmów przyjęto wprawdzie wspólne oświadczenie dotyczące obrony przeciwrakietowej, ale zapowiada ono jedynie poszukiwanie przez oba kraje sposobów przeciwdziałania rozprzestrzenianiu rakiet balistycznych w świecie, nie odnosząc się w żaden sposób do planów amerykańskich rozmieszczenia tarczy przeciwrakietowej w Europie Środkowej. W przemówieniu wygłoszonym w Rosyjskiej Szkole Ekonomicznej, Barack Obama uzależnił rozmieszczenie tarczy w Polsce i Czechach od dalszych losów irańskiego programu nuklearnego, deklarując, iż usunięcie tego zagrożenia wyeliminuje potrzebę rozmieszczenia tarczy w Europie Środkowej.
Wnioski
Wizyta Baracka Obamy pokazała, że dla próby polepszenia stosunków dwustronnych Rosja i Stany Zjednoczone wybrały te kwestie, w których występuje zbieżność interesów, w pierwszym rzędzie zagadnienie redukcji zbrojeń nuklearnych oraz konflikt w Afganistanie. Jednak nawet w tych sprawach trwałość współpracy nie będzie oczywista. Moskwa wydaje się traktować swoją zgodę na tranzyt do Afganistanu jako wyraz dobrej woli i w zamian będzie zapewne oczekiwać ustępstw w innych kwestiach ze strony amerykańskiej. Również zawarcie nowego traktatu o kontroli zbrojeń nie jest przesądzone, zwłaszcza że Moskwa wciąż wskazuje konieczność wycofania się USA z projektu rozmieszczenia tarczy przeciwrakietowej w Europie Środkowej jako faktyczny warunek zawarcia nowego porozumienia redukującego arsenały nuklearne.












