Reklama
Realizacja tego projektu bez finansowego wsparcia państwa wydaje się jednak mało prawdopodobna. Dlatego gazowy monopolista, zwiększając nakłady inwestycyjne na ten projekt na 2009 rok, zabiega o takie wsparcie, przedstawiając je jako sposób na pobudzenie rosyjskiej gospodarki w sytuacji kryzysu gospodarczego. Brak wyraźnej koncepcji finansowania prac na Jamale budzi jednak wątpliwość co do terminowego wprowadzenia do eksploatacji złoża Bowanienkowskiego, a także stawia pod znakiem zapytania możliwość realizacji projektu w całości.
Założenia projektu
Oficjalna inauguracja miała charakter propagandowy. Wstępne prace na Jamale rozpoczęto już w 2007 roku od budowy infrastruktury towarzyszącej (m.in. obiektów socjalnych, infrastruktury transportowej etc.). W roku 2008 ułożono połowę (38 km) najtrudniejszego podmorskiego odcinka nowego gazociągu przez Zatokę Bajdaracką. Część projektu, którego realizację rozpoczęto, przewiduje wprowadzenie do eksploatacji w 2011 roku największego na Jamale złoża Bowanienkowskiego (potwierdzone zasoby 4,9 bln m3). Zgodnie z planem, roczna wielkość wydobycia powinna wzrastać z ok. 8 mld m3 (w 2011) do 75-115 mld m3 (w 2015). Prognozowaną maksymalną produktywność złoża szacuje się na ok. 140 mld m3. Wydobyty surowiec ma popłynąć dwunitkowym gazociągiem Bowanienkowo-Uchta długości 1100 km. Nowa trasa będzie brakującym dotychczas odcinkiem tzw. gazociągu jamalskiego (z Rosji przez Białoruś i Polskę do Niemiec), który zaopatrywany jest do tej pory ze złóż Syberii Zachodniej. Nowa magistrala w maksymalnym, 6-nitkowym, wariancie jest obliczona na transport z Jamału przeszło 300 mld m3 gazu rocznie (patrz Aneks). Zgodnie z deklaracjami kierownictwa Gazpromu, gaz jamalski będzie jednak przeznaczony przede wszystkim na rynek krajowy, a sam projekt będzie realizowany przez koncern bez udziału zagranicznych inwestorów.
Znaczenie projektu jamalskiego
Rozpoczęcie realizacji projektu zagospodarowania Jamału jest podyktowane koniecznością. Tylko w ten sposób - w średniookresowej perspektywie - rosyjski monopolista gazowy zdoła utrzymać dotychczasowy poziom wydobycia, a w przypadku realizacji całego projektu w przyszłości nawet je zwiększyć. W Syberii Zachodniej złoża Gazpromu są już w znacznym stopniu wyczerpane. Tylko na trzech największych z nich (Urengojskie, Jamburskie i Miedwieżje) spadek wydobycia wynosi łącznie ok. 20-25 mld m3 rocznie. Mimo importu gazu z Azji Centralnej (ponad 60 mld m3 rocznie) bez uruchomienia nowych źródeł surowca Gazprom już w 2011 roku nie byłby w stanie zrealizować dostaw krajowych i zobowiązań eksportowych.
Jednocześnie, nagłośniając obecnie ten wielki projekt infrastrukturalny, monopolista gazowy stara się przedstawić go jako sposób na pobudzenie spowalniającej na skutek kryzysu rosyjskiej gospodarki. Plan przewiduje bowiem zastosowanie niestandardowych, nowatorskich rozwiązań technicznych, a wykonanie urządzeń (m.in. nowoczesnych urządzeń wiertniczych) i materiałów (np. specjalnych stali i rur) powierzono wyłącznie firmom rosyjskim. Niezależnie od inwestycji w sam projekt, monopolista deklaruje ponadto zamiar zainwestowania w najbliższych dwóch latach ok. 250 mln USD w rozwój regionu. W ten sposób dostarcza on władzom państwowym argumentu uzasadniającego finansowanie lub współfinansowanie projektu jamalskiego ze środków publicznych.
Problemy w realizacji projektu
Gazprom rozpoczął prace na Jamale z przeszło dziesięcioletnim opóźnieniem (według pierwotnych planów, wiercenie szybów eksploatacyjnych na złożu Bowanienkowskim miało się rozpocząć w 1997 roku) przede wszystkim z powodu ogromnych kosztów tego przedsięwzięcia. Wynikają one m.in. z wyjątkowo trudnych warunków realizacji projektu. Gaz na większości jamalskich złóż zalega na znacznej głębokości (3-4,5 km) w wiecznej zmarzlinie, co wymaga stosowania nowoczesnych, drogich technologii i urządzeń. Na półwyspie panują skrajnie trudne warunki klimatyczne, w związku z tym prace można prowadzić tylko przez tę część roku, kiedy jamalskie trzęsawiska zamarzają. Dodatkowym utrudnieniem jest całkowity brak infrastruktury.
Problemem może też być finansowanie inwestycji. Nawet obecnie, mimo rozpoczęcia prac, nie są znane sposób, warunki i koszty finansowania projektu, a informacje na ten temat są sprzeczne. Np. koncern poinformował, że w roku 2008 roku wydał na realizację projektu ok. 4 mld USD, a w roku 2009 przeznaczy na ten cel ok. 7,5 mld USD (ok. 23 proc. całego budżetu inwestycyjnego). Z oficjalnej informacji Gazpromu wynika natomiast, że łączne koszty zagospodarowania złoża Bowanienkowskiego wyniosą do 2016 roku niewiele więcej niż 10 mld USD. Sprzeczne są także informacje na temat kosztów budowy gazociągu. Wyraźne luki w planie finansowym i deklarowany zamiar wykonania projektu własnymi siłami oraz przeznaczenia surowca na rynek krajowy potwierdzałyby tezę, że Gazprom zamierza realizować ten projekt na koszt państwa, przynajmniej częściowo. W tej sytuacji projekt jamalski nie konkurowałby w zasadzie z innym strategicznym projektem Gazpromu - Sztokmanowskim. Ten ostatni ma być finansowany głównie ze źródeł zewnętrznych - 70% kosztów miałyby pokryć zagraniczne kredyty.
Wnioski
Rozpoczęcie prac na Jamale wydaje się jakościowym przełomem w polityce inwestycyjnej Gazpromu, który dotychczas unikał samodzielnych długoterminowych inwestycji w rodzime złoża. Zagospodarowanie złoża Bowanienkowskiego i przystąpienie do prac na kolejnych zasobach Półwyspu Jamalskiego otwierałoby proces tworzenia nowego centrum wydobycia rosyjskiego gazu, porównywalnego z wprowadzaniem do eksploatacji złóż Syberii Zachodniej w latach 60. - 70. XX wieku.
Realizacja przynajmniej części projektu jamalskiego jest konieczna, by - w średniej perspektywie - Gazprom mógł uzupełnić spadające wydobycie w Syberii Zachodniej i wywiązać się ze zobowiązań wobec odbiorców krajowych i z kontraktów zagranicznych. Ambitne plany monopolu na Jamale są jednak uzależnione od pomocy finansowej państwa.
Rozpoczęty projekt dotyczy tylko złoża Bowanienkowskiego i dwunitkowego gazociągu do Uchty. Brak natomiast szczegółowego planu dotyczącego zagospodarowania pozostałych złóż Półwyspu Jamalskiego. Pod znakiem zapytania, przede wszystkim z powodu niejasności źródeł finansowania, stoją szanse realizacji całego megaprojektu jamalskiego. Problemy finansowe mogą zatem zredukować realizację projektu do zagospodarowania największego złoża (Bowanienkowskiego).
Kryzys paradoksalnie wydaje się być czynnikiem stymulującym Gazprom do inwestowania w kosztowne długoterminowe projekty. Monopol gazowy jest kluczowym podmiotem gospodarki rosyjskiej i w tym sensie wielkie przedsięwzięcie infrastrukturalne rzeczywiście mogłoby stymulować spowalniającą gospodarkę rosyjską. Przy możliwościach lobbingowych monopolisty argument ten może okazać się wystarczający, by uzyskać finansowe wsparcie państwa dla tego rodzaju projektów.
* Tekst ukazał się w Biuletynie "Tydzień na Wschodzie" (http://www.osw.waw.pl/pub/BiuletynOSW/2008/0812/081210/TnW01.htm)
*** Megaprojekt jamalski
Jamał to największe (po Syberii Zachodniej) zasoby gazu w Rosji; potwierdzone - ok. 16 bln m3; prognozowane - ok. 22 bln m3. Poza projektem zagospodarowania złoża Bowanienkowskiego pozostała część megaprojektu jamalskiego jest obecnie w fazie opracowywania dokumentacji roboczej lub luźnych koncepcji.
Według wstępnych planów, po doprowadzeniu wydobycia na złożu Bowanienkowskim do projektowanej wielkości ok. 140 mld m3 rocznie, w 2025 roku planowane jest podłączenie północnej grupy złóż z maksymalnym poziomem wydobycia 65 mld m3, a do roku 2030 - południowej grupy złóż jamalskich (wydobycie do 30 mld m3 rocznie). W dłuższej perspektywie możliwe byłoby wyjście na szelf półwyspu. Maksymalny poziom wydobycia na Jamale i jego szelfie jest szacowany na 310-360 mld m3 rocznie.
Plan pełnego systemu magistrali jamalskich niezbędnych do przetransportowania znacznej części tego surowca przewiduje budowę gazociągu 5-6-nitkowego o długości 2500 km. Rozważa się także możliwość realizacji projektu budowy skraplarni gazu na Jamale, ale Gazprom nie prowadzi w tej sprawie żadnych rozmów z potencjalnymi partnerami.












