Reklama
Joseph Daul, przewodniczący frakcji Europejskiej Partii Ludowej wywołał spore zamieszanie swoją propozycją powołania wielkiej koalicjji EPL, Liberałów (ALDE) i Socjaldemokratycznej Partii Europy (SPE), która miałaby wspólnie dokonać ponownego wyboru Jose Manuela Barroso na szefa komisji.
Podczas tej samej konferencji prasowej przewodniczący EPL Wilfried Martens przyznał, że wybór kandydata EPL ma stanowisko przewodniczącego Parlamentu Europejskiego nie będzie łatwy. Martens przypomniał, że w przeszłości zdarzało się już tak, że jego frakcja była zmuszona przeprowadzić wewnętrzne tajne głosowanie, aby w ten sposób uzgodnić jednego wspólnego kandydata.
Martens poinformował, że będzie dążył do utworzenia koalicji z ALDE. Możliwe, że EPL nie będzie dysponowała większością w parlamencie, ponieważ zdobyła 348 mandatów, podczas gdy większość wynosi 379 eurodeputowanych. Szef EPL wymienił właśnie socjaldemokratów jako potencjalnych koalicjantów, gdyby miało się to potwierdzić.
Szef ALDE Graham Watson, który jako pierwszy oficjalnie zgłosił swoją kandydaturę na szefa Parlamentu Europejskiego, nie zgadza się z pomysłem wielkiej koalicji, ponieważ jest on zwolennikiem „ideologicznej koalicji” pomiędzy EPL a ALDE.
Watson upiera się, że wybór szefa parlamentu musi odzwierciedlać wyniki wyborów, i uważa ALDE za część centroprawicowego sojuszu. Stwierdził również, że EPL nie powinna upierać się przy stanowisku szefa parlamentu dla swojego posła.
Szef ALDE uznał za możliwe, że w wypadku gdyby EPL wybrała stanowisko szefa komisji, mogłaby oddać liberałom i socjaldemokratom stanowisko szefa parlamentu.
Takie porozumienie między SPE i ALDE najprawdopodobniej zakończyłoby się jego zdaniem podziałem między obie partie pięcioletniej kadencji przewodniczącego parlamentu. Watson powtórzył jednocześnie, że kandyduje on wyłącznie na pełną pięcioletnią kadencję. (tmw)







