Reklama
Holenderska koalicja rozpadła się 20 lutego, po tym jak dwie największe partie koalicyjne nie doszły do porozumienia w kwestii wycofania w tym roku z Afganistanu zgodnie z planem 2000 holenderskich żołnierzy.
Socjaldemokraci z PvdA nie chcieli poprzeć wniosku o przedłużenie mandatu holenderskiego kontyngentu w Afganistanie. Doprowadziło to do konfliktu z chadeckim partnerem koalicyjnym i w rezultacie do upadku rządu.
Holenderski parlament jest jednym z najbardziej rozdrobnionych w Europie. Po wyborach 2006 r. 150-osobowe zgromadzenie składało się z:
- partia (skrót – frakcja w Parlamencie Europejskim): liczba mandatów
- Chrześcijańscy Demokraci (CDA – EPL): 41
- Socjaldemokraci (PvdA – S&D): 33
- Socjaliści (PR – UNEG): 25
- Ludowa Partia Wolności i Demokracji (VVD – ALDE): 22
- Partia Wolności (PVV – nie należy do żadnej frakcji w Parlamencie Europejskim): 9
- Zielona Lewica (GL – Europejscy Zieloni): 7
Przed zaplanowanymi na 9 czerwca wyborami największe partie obawiają się, że prawicowo-populistyczna Partia Wolności (PVV) stanie się w holenderskim parlamencie znaczącą siłą.
Partia Geerta Wildersa, która w wyborach 2006 roku zdobyła jedynie 9 mandatów, według sondaży może stać się najsilniejszą partią Holandii.
Według przeprowadzonego w lutym przez holenderski Instytut Badawczy Maurice de Hond sondażu, antyislamiści Wildersa mogą w najbliższych wyborach zdobyć 26 miejsc w parlamencie. Za nimi uplasowaliby się chadecy (25 mandatów) i liberałowie (23 mandaty).
Partia Wolności odniosła pierwszy sukces już podczas ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2009 r. Wówczas udało jej się zdobyć 4 z 25 mandatów przysługujących Holandii.
Z kolei w wyborach komunalnych, które odbyły się w środę 3 marca, partia ta stała się najmocniejszą siłą w Almere, a w stolicy uplasowała się na drugim miejscu tuż za socjaldemokratami.
Partia, która sama określa się jako antyislamska, chce wprowadzić pięcioletni zakaz imigracji z krajów niezachodnich i zakaz - również na okres pięciu lat -wznoszenia nowych meczetów i szkół islamskich.
Po środowym zwycięstwie Wilders stwierdził, że muzułmanie nie muszą się ze strony jego ugrupowania niczego obawiać. „Jeśli przestrzegają przepisów, mają takie same prawa jak każdy inny i niczego nie muszą się obawiać”, stwierdził Wilders.
Największym przegranym najbliższych wyborów będzie najprawdopodobniej ustępujący premier Jan-Peter Balkenende, który zasiadał u steru władzy przez osiem minionych lat i był brany pod uwagę przy obsadzaniu fotela przewodniczącego Rady Europejskiej, który powierzono ostatecznie Belgowi Hermannowi Van Ropuyowi.
W Brukseli prowadzone są obecnie dyskusje, jak można doprowadzić do pojednania w ramach upadłej koalicji, by w ten sposób zapobiec przesunięciu się sceny politycznej na prawo. (tmw)











