Reklama
W tym tygodniu odbywa się ostatnia w tej kadencji sesja plenarna unijnego zgromadzenia.
Tematem debaty był m.in. program czerwcowego szczytu Rady Europejskiej (18-19 czerwca), który kończy półroczny okres czeskiego przewodnictwa w UE. Czerwcowa Rada ma uzgodnić kandydaturę na szefa nowej Komisji Europejskiej, zająć się perspektywą ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego i znaczeniem zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego. Tematem obrad ma być także walka z kryzysem gospodarczym, przeciwdziałanie zmianom klimatycznym i polityka zagraniczną.
Rozpoczynając debatę Vondra przekazał europosłom informacje o działaniach, jakie podjęła czeska prezydencja w celu sfinalizowania porozumienia w sprawie gwarancji dla Irlandii, które rozwiałyby ich obawy związane z ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego. Zapewnił też, że prezydencja ma świadomość oczekiwań Parlamentu Europejskiego związanych z procedurą nominowania i zatwierdzania kandydatury na szefa KE.
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso wyraził nadzieję, że wybory do PE będą okazją do "odnowienia wartości", na których opiera się Unia Europejska. Zwrócił uwagę, że większość decyzji w takich kwestiach jak zmiany klimatyczne, bezpieczeństwo energetyczne, wolności obywatelskie i polityka bezpieczeństwa oraz wspólny rynek, zapadała przy współudziale Parlamentu Europejskiego. "Musimy z pełnym przekonaniem informować naszych wyborców o tej Europie wyników" - powiedział szef KE, który ma poważne szanse na ponowny wybór.
Przemawiający w imieniu EPP-ED Joseph Daul, podobnie jak Vondra, wyraził nadzieję, że głosowanie w czeskim Senacie umożliwi dalszą ratyfikację Traktatu Lizbońskiego i ocenił, że prezydencji czeskiej udaje się zagwarantować ciągłość prac. Dodał, że pomyślne głosowanie byłoby doskonałym prezentem dla odchodzącego rządu i prezydencji (zmianę rządu Mirka Topolanka na tymczasowy rząd techniczny Jana Fischera przewidziano na 9 maja, a przewodnictwo Czech w UE kończy się 30 czerwca).
Również Graham Watson (ALDE) nawoływał do ratyfikacji traktatu z Lizbony. "Kraje, które nie wypowiedziały się w sprawie Traktatu Lizbońskiego powinny uczynić to jak najszybciej” - uważa.
Zdaniem Moniki Frassoni (Verts/ALE), proces ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego dowodzi, że procedura uchwalania reform traktatowych jest zła. "Wymóg jednomyślności był błędem" - oceniła. W jej ocenie, cały skład KE (zarówno jej przewodniczący i komisarze), powinien być wyłaniany na tych samych zasadach, czyli albo zgodnie z Traktatem z Nicei, albo Traktatem z Lizbony.
Natomiast Jana Bobosikowa (NI) oskarżyła czeską prezydencję o wprowadzanie Traktatu Lizbońskiego "bocznymi drzwiami". "Ściślejsza integracja oznacza jeszcze głębszy kryzys gospodarczy" - przestrzegała czeska europosłanka. (bea)











