Reklama
„Oczywiście zdecydują wyborcy, nie mogę teraz niczego powiedzieć z pewnością, ale jeśli wynik wyborczy pozwoli, będę bardzo szczęśliwy, jeśli prof. Buzek będzie przewodniczył parlamentowi” – przytacza Onet (za PAP) słowa Verheugena z konferencji prasowej w Gliwicach.
Wiceszef KE w czasie minionego weekendu gościł w województwie śląskim. W sobotę uczestniczył w zorganizowanej przez Buzka debacie poświęconej m.in. specjalnym strefom ekonomicznym w dobie kryzysu i roli innowacyjności w gospodarce.
Verheugen, który jest unijnym komisarzem ds. przedsiębiorczości i przemysłu - a w poprzednim składzie Komisji odpowiadał za rozszerzenie Unii Europejskiej - podkreślił, że jego wizyta ma również związek z piątą rocznicą przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.
"Chciałem zobaczyć, na ile to zmieniło warunki życia, czy nadzieje, oczekiwania ludzi się spełniły" - powiedział. „Jestem przekonany, że proces poszerzenia Unii był szalenie potrzebny, w pełni udany i to był jeden z największych sukcesów w historii naszego kontynentu” - dodał.
Unijny komisarz powiedział, że przyjechał na Śląsk również dlatego, że jest to region ważny ze względu na przemysł i na to, że stanowi energetyczną bazę dla UE. „Sprzeciwiam się tym, którzy mówią, że nie powinniśmy już używać węgla” - podkreślił. Jego zdaniem bowiem, węgiel „musi i będzie pełnić ważną rolę” jako źródło zaopatrzenia Europy w energię. Wymaga to jednak – zastrzegł Verheugen - wprowadzenia czystych technologii oraz przechwytywania dwutlenku węgla i jego magazynowania.
Nawiązując do sytuacji sektora motoryzacyjnego unijny komisarz ds. przemysłu przyznał, że przyszłość koncernu General Motors, do którego należy fabryka Opla w Gliwicach, jest niepewna. „Zapewniam, że Unia Europejska robi wszystko, co w jej mocy, by europejskie filie GM zostały obronione. Nie wierzę - to ważne przesłanie - że możemy rozwiązać problem nadmiaru możliwości produkcyjnych europejskiego przemysłu samochodowego zamykając fabryki GM i akceptując, że po prostu znikną z rynku” - podkreślił.
Verheugen zastrzegł jednak, że do rozwiązania tego problemu konieczna jest współpraca z amerykańską centralą GM. „Nie ma narodowego sposobu rozwiązania problemu przemysłu samochodowego, to musi być rozwiązanie opracowane wspólnie przez wszystkie kraje europejskie we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi” – uważa unijny komisarz ds. przemysłu. (bea)










