Reklama
Jeśli w momencie przejęcia władzy przez Torysów Traktat Lizboński nadal nie zostanie ratyfikowany przez wszystkie kraje członkowskie, Konserwatyści przeprowadzą w tej sprawie referendum, stwierdził Hague podczas dorocznej konferencji Torysów (28 września). Szef partii David Cameron także potwierdził , że Torysi pójdą do przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego z obietnicą zorganizowania referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego.
Proces ratyfikacyjny traktatu został w Wielkiej Brytanii formalnie zakończony w lipcu. Dokument powinien wejść w życie jeszcze przed euro wyborami w czerwcu 2009, jednak dotrzymanie tego terminu stoi pod znakiem zapytania ze względu na negatywny wynik referendum w Irlandii.
W poniedziałek (29 września) Komisja Europejska zainicjowała w Irlandii serię debat na temat zmian wiążących się z ewentualnym przyjęciem Traktatu Lizbońskiego, aby w ten sposób rozwiać obawy Irlandczyków. Jak wynika z przeprowadzonego niedawno przez TNS badania Eurobarometru, obywatele Irlandii boją się między innymi, że nowy traktat zlikwiduje tradycyjną neutralność kraju i irlandzcy żołnierze będą wcielani do unijnej armii.
UE próbowała namówić Irlandzki rząd do rozpisania nowego referendum w sprawie unijnego traktatu. Jak dotąd Irlandia nie zdecydowała się na podanie jakiegokolwiek harmonogramu działań w tej sprawie. Premier Luksemburga Jean-Claude Juncker jako pierwszy z szefów państw i rządów UE przyznał, że powtórzenie referendum w Irlandii przed przyszłorocznym czerwcem jest nierealne.
Jest mało prawdopodobne, by obecny brytyjski rząd laburzystów rozpisał wybory parlamentarne przed zakończeniem ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego w całej UE. W najnowszych sondażach Torysi zdecydowanie przodują. Rząd laburzystów został powołany w 1997 roku a następnie ponownie wybrany w latach 2001 i 2005. Kadencja brytyjskiego gabinetu trwa pięć lat. Rząd może jednak zdecydować o rozpisaniu wyborów w dowolnym momencie przed upływem tego okresu. Ostatecznym możliwym terminem w tej kadencji jest maj 2010 roku.
Aby traktat wszedł w życie, musi zostać ratyfikowany przez wszystkie 27 członków UE. Jego przyszłość jest niepewna, gdyż proces ratyfikacji dokumentu został zawieszony w Niemczech i Czechach. Hague odmówił odpowiedzi, czy Torysi zrezygnują z organizacji referendum, jeśli w momencie przejęcia przez nich władzy proces ratyfikacji traktatu we wszystkich państwa UE zostanie już zakończony. Jak stwierdził, decyzje w tej kwestii nie zostały jeszcze podjęte. (tmw)











