Reklama
"Nie będę zdziwiony, jeśli będziemy musieli rozwiązywać równie poważne problemy, jak te, którym musiał stawić czoło Nicolas Sarkozy" - powiedział szef czeskiego rządu w wywiadzie dla EurActiv.cz.
W tej rozmowie Topolanek przedstawił zarys działań, jakie zamierza podjąć czeska prezydencja i swoją wizję stosunków ze - znanym ze swego eurosceptycyzmu - prezydentem Vaclavem Klausem.
W opinii czeskiego premiera, program przygotowany przez Pragę na najbliższe sześć miesięcy - zawierający trzy priorytety na literę "e": energia, ekonomia i Europa w świecie - jest programem ambitnym.
Podkreślił m.in. zamiar doprowadzenia do porozumienia w sprawie partnerstwa UE z krajami położonymi za wschodnią granicą Unii (na wzór tego, do zawarcia którego z krajami basenu Morza Śródziemnego doprowadziła w tym półroczu Francja). Zapowiedział, że zamierza w tym celu wykorzystać poparcie Polski i Szwecji, które w maju przedstawiły wspólny projekt tzw. Partnerstwa Wschodniego.
Szef czeskiego rządu zwrócił też uwagę na stosunki UE-Rosja w tym kontekście. W jego ocenie, powrót Rosji na światową scenę polityczną w charakterze silnego gracza stanowi wyzwanie i jest ważnym elementem polityki zagranicznej. Politykę Moskwy określił jako „asertywną” i – jak powiedział - próbuje nawet wkraczać w unijną politykę energetyczną i bezpieczeństwa.
„Rosja znów chce być supermocarstwem. Dla nas stanowi to wielkie wyzwanie” – oświadczył.
Premier Czech wyraził także nadzieję, że w nadchodzącym półroczu uda się rozpocząć prace nad projektem traktatu akcesyjnego dla Chorwacji. W jego opinii, Chorwacja będzie ostatnim krajem, który ma szanse przyłączyć się do Unii Europejskiej po stosunkowo krótkim okresie negocjacji warunków członkostwa.
Topolanek podtrzymał ponadto wolę zaproszenia nowowybranego prezydenta Stanów Zjednoczonych Baraka Obamy do Europy i zapowiedział dalsze działania na rzecz zwiększania efektywności energetycznej w UE.
"Przejdziemy do debaty na temat połączeń między sieciami energetycznymi w UE, możliwości przesyłu transgranicznego, zaopatrzenia w energię i dywersyfikacji jej źródeł" - podkreślił.
W wywiadzie dla EurActiv.cz. Topolanek mówił też o sytuacji na czeskiej scenie politycznej. Zaapelował do opozycji o "zawieszenie broni" w sprawach europejskich na najbliższe pół roku. "Nie mam wątpliwości, że te problemy nie będą miały żadnego wpływu na czeską prezydencję" - zapewnił.
Premier Czech powiedział także, że dla ludzi, którzy znają czeskich polityków, jego rząd jest raczej stabilny lub – co najmniej – „nie gorszy” od wszystkich innych gabinetów funkcjonujących w tym kraju w ostatnich 12 latach.
O takie zawieszenie broni Topolanek zaapelował także do prezydenta Klausa, który sam siebie nazwał europejskim dysydentem. "Nawet jeśli przewiduje się, że będzie on (Klaus) przewodniczył niektórym unijnym szczytom - zwłaszcza tym dotyczącym spraw zagranicznych - nie postrzegam tego jako ryzyka" – powiedział.
Określił prezydenta jako „demokratę” i „profesjonalistę”, który nigdy nie wystawiłby na szwank spraw Unii Europejskiej. Podkreślił, że powtarza to europejskim partnerom.
„Fascynacja Klausem jest, jak im czasem mówię, obsesyjna” – dodał szef czeskiego rządu. (bea)











