Reklama
Historyk-mediewista, europoseł i były minister spraw zagranicznych w wieku 76 lat zginął w wypadku samochodowym w drodze do Brukseli, gdzie miał uczestniczyć w ostatnim tygodniu pracy Parlamentu Europejskiego przed wakacyjną przerwą.
"Jego odejście silnie przeżyliśmy. Po dwóch latach nadal odczuwamy tę pustkę. Parlament Europejski stracił jednego z najlepszych parlamentarzystów. Straciliśmy kogoś, kogo nie da się tak łatwo zastąpić" – czytamy w komunikacie służb prasowych PE wydanym w przeddzień rocznicy śmierci profesora.
Buzek zwrócił uwagę, że znał osobiście Geremka z czasów opozycji demokratycznej w Solidarności i potem z czasu kiedy był szefem dyplomacji w jego rządzie.
„Jako minister doprowadził do członkostwa Polski w NATO. Wraz z Madeleine Albright byli inicjatorami 'Wspólnoty Demokracji', której dziesięciolecie istnienia uroczyście obchodziliśmy w Krakowie na początku lipca” - przypomniał. Podkreślił, że profesor Geremek „był prawdziwym i oddanym europejczykiem. Był osobą o wyjątkowym intelekcie, głębokich przekonaniach i silnych wartościach”.
Przewodniczący PE zwrócił również uwagę, że życie Geremka jest jednym z najlepszych przykładów skomplikowanych europejskich losów: od wojny i podziału, do wspólnoty i porozumienia.
„Jako minister spraw zagranicznych, a później poseł do Parlamentu Europejskiego był świadkiem tych wszystkich przemian, którym poświęcił swoje życie polityczne. Polska stała się częścią wolnej, demokratycznej i ponownie zjednoczonej Europy - zjednoczonej po dziesięcioleciach narzuconego podziału” – ocenił Buzek. Przypomniał przy tym, że Bronisław Geremek był dzieckiem warszawskiego getta.
Podkreślił też, że jako wybitny historyk doskonale rozumiał i był bardzo przywiązany do europejskiego dziedzictwa kulturowego. „Wiedział dokładnie ile my Europejczycy mamy ze sobą wspólnego ponad wszelkimi granicami i podziałami. To przekonanie było w nim niewzruszone, nawet w tych najcięższych chwilach” – powiedział Buzek.
„Będę pamiętał profesora Geremka jako osobę, która - jak powiedział o nim Tadeusz Mazowiecki we wzruszającym przemówieniu w czasie uroczystości pogrzebowych - służyła Solidarności, Polsce i Europie" – zakończył szef PE swoją wypowiedź w przeddzień drugiej rocznicy śmierci Bronisława Geremka.
W styczniu zeszłego roku Parlament Europejski zdecydował o nadaniu imienia Bronisława Geremka dziedzińcowi w głównym budynku Parlamentu Europejskiego "Louise Weiss" w Strasburgu.
„Należał do grona tych niewielu, którzy uparcie i skutecznie zmieniali świat, czyniąc go lepszym. Wykuwał swój los kosztem własnego życia. Był człowiekiem wielkich dokonań i niezwykłego ducha. Sens i wartość tych zasług i tej osobowości rozumiemy coraz lepiej, gdy Bronisława Geremka nie ma już między nami” - napisał Adam Michnik w dużym tekście zamieszczonym w przeddzień drugiej rocznicy śmierci Geremka na stronie internetowej Gazety Wyborczej.
Wieloletni redaktor naczelny „Gazety” zwrócił też między innymi uwagę, że profesor mógł zrobić błyskotliwą karierę akademicką zarówno w PRL-u, jak i USA, ale „wybrał świat opozycji, lekceważonej przez możnych naszych czasów” – napisał Michnik podkreślając, że Geremek był „intelektualistą i politykiem, historykiem i wizjonerem, wielkim przywódcą opozycji demokratycznej i +Solidarności+ i wielkim parlamentarzystą, więźniem politycznym i ministrem spraw zagranicznych, który Polskę wprowadził do NATO”.
Dokładnie w drugą rocznicę śmierci Geremka - 13 lipca - członkowie Partii Demokratycznej, której był członkiem, złożyli kwiaty na jego grobie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Spotkali się też pod tablicą na domu przy ul. Piwnej na warszawskiej starówce, w którym profesor mieszkał niemal pół wieku, żeby - jak napisali na stronie internetowej partii - „złożyć kwiaty i wspomnieć naszego Przyjaciela, Wielkiego Polaka”, „człowieka, który ukształtował oblicze Polski oraz nasze myślenie o polityce”.
Tablicę upamiętniającą Bronisława Geremka, którego członkowie partii nazwali „Wielkim Autorytetem czasu zmagań wolności z totalitaryzmem”, PD ufundowała rok wcześniej. 










