Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Sprzeciw wobec niemiecko-francuskiej propozycji odbierania głosu niesubordynowanym członkom UE

29.10.2010
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso uważa, że niemiecko-francuski postulat zmiany unijnego traktatu, umożliwiający karanie niesubordynowanych państw członkowskich odebraniem im prawa głosu, jest „nie do zaakceptowania” i „nierealistyczny”. Podobnego zdania jest Donald Tusk, premier Polski, która w przyszłym roku będzie przewodniczyć UE – poinformowały media elektroniczne.

Reklama

"Jeśli mamy zmienić traktat, by redukować prawo do głosowania krajów członkowskich, to uważam to za nie do zaakceptowania. Mówiąc szczerze jest to nierealistyczne. Nie uda się osiągnąć jednomyślności w tej sprawie, a dla zmiany traktatu jednomyślność jest niezbędna" – cytuje za PAP gazeta.pl czwartkową wypowiedź szefa KE z konferencji prasowej po zakończeniu Szczytu Społecznego w Brukseli, poprzedzający szczyt przywódców 27 państw UE.

Jak podaje za PAP gazeta.pl, również w ocenie szefa polskiego rządu „egzotyczny” i „mało prawdopodobny” jest postulat wprowadzenia do traktatu kary zawieszenia prawa głosu niesubordynowanym państwom członkowskim Unii.

Na razie uzgodnione przez kraje członkowskie sankcje za brak dyscypliny budżetowej mają obowiązywać tylko w strefie euro. Komisja Europejska zapowiedziała, że sankcje dla wszystkich krajów Wspólnoty zaproponuje na kolejnym etapie. Miałyby one polegać na zawieszaniu wypłat z unijnych funduszy - rolnych czy strukturalnych.

Tę propozycję polski premier przyjął z rezerwą. "Staraliśmy się przez ostatnie tygodnie, żeby nie było pomysłów, że główną sankcją będzie redukcja albo eliminacja środków funduszy spójności. Żeby nie było tak, że wszyscy się martwimy o dyscyplinę, no to łup: tych biedniejszych będziemy dyscyplinować" - tłumaczył Tusk.

Drugi postulat Niemiec i Francji, by do traktatu wprowadzić prawne podstawy niezbędne do utworzenia mechanizmu antykryzysowego dla  krajów strefy euro, jest – zdaniem Barroso – do rozważenia.

„Jeśli zmiana traktatu ma dotyczyć odpowiedzi na kryzys, to możemy to przedyskutować” – powiedział. Szef KE zaapelował jednak, by skoncentrować się na treści, a nie na procesie tę zmianę wprowadzającym.

Tusk poinformował w czwartek, że Polsce odpowiadają zmiany traktatu UE prowadzące do zwiększenia dyscypliny budżetowej.

„Jestem dość spokojny, że jeśli chodzi o dyskusję na temat tempa zmian i terminarza zmian traktatu, to wbrew pozorom nie dojdzie do politycznej jatki, a Polska na pewno nie będzie blokowała zmian, które zwiększą dyscyplinę budżetową UE jako całości" – zapowiedział jeszcze przed Społecznym Szczytem.

Oczekuje się, że niemiecko-francuskie propozycje zmian unijnego traktatu zdominują czwartkowo-piątkowy szczyt UE.

W zeszłym tygodniu kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy zaproponowali, by zmienić traktat w najbliższych dwóch latach (do 2013 roku). Większość państw członkowskich opowiada się jednak przeciw podejmowaniu takiego ryzyka przypominając kłopoty z ratyfikacją  unijnej konstytucji i Traktatu Lizbońskiego. Proponują w zamian poszukiwanie rozwiązań "w ramach istniejącego porządku prawnego", które nie  wymagają jednomyślności koniecznej do wprowadzenia zmian w traktatach.

Niemcy mają poważny argument, by domagać się zmiany traktatu – przypominają media. Poparli bowiem utworzenie specjalnego mechanizmu ratowania krajów strefy euro o wartości 750 mld euro, którego główny ciężar sami mieliby ponosić. Wygasa on jednak za trzy lata.

Ponadto – zwracają uwagę media elektroniczne - niewykluczone, że mechanizm ten zakwestionuje niemiecki Trybunał Konstytucyjny, bowiem Traktat Lizboński nie zezwala partnerom ratować bankrutującego kraju. Wyrok w tej sprawie ma zapaść w przyszłym roku. Berlin chciałby wprowadzić  do traktatu takie zmiany, które wprowadzałyby nowy mechanizm, narzucający danemu krajowi drastyczny program naprawczy, a krajom, które uporczywie łamią dyscyplinę budżetową, osłabiając euro - za karę pozbawiać głosu.

Poza Francją i Niemcami za dyscyplinującymi zmianami traktatowymi opowiedziały się dotychczas dwie kolejne prezydencje: Węgry (pierwsza połowa przyszłego roku) i Polska (której przewodnictwo zaczyna się 1 lipca i trwa do końca roku).

W czwartek Tusk zapowiedział ponadto, że w ramach dyskusji o zmianach traktatowych, Polska chce zrealizować swój postulat odliczania kosztów przeprowadzonej reformy emerytalnej od długu i deficytu publicznego.

"Przy okazji każde państwo formułuje swój postulat - naszym postulatem jest inny sposób traktowania państw, które zainwestowały tak dużo jak Polska w reformę emerytalną i to jest (nasz) główny cel" - powiedział szef polskiego rządu.

Po odmowie wprowadzenia zmian do statystycznej metodologii liczenia, Polska zamierza domagać się zapisu we wnioskach końcowych ze szczytu, że koszty OFE zostaną "na stałe i trwale" wykluczone przy decyzjach o wszczynaniu procedur karnych dla państw z nadmiernym zadłużeniem i deficytem.

Chodzi o to – wyjaśniają media - by obecnie obowiązujący w Pakcie Stabilności i Wzrostu dopuszczalny pułap deficytu w wysokości 3 proc. PKB i długu w wysokości 60 proc. został odpowiednio podwyższony dla tych państw Unii, które przeprowadziły już reformę emerytur.

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top