Reklama
Partia premiera Donalda Tuska może liczyć na prawie połowę głosów (47 proc.). Drugi w kolejności PiS musi się zadowolić 25 proc. poparcia. Co dziesiąty wyborca myśli o oddaniu głosu na koalicję SLD-UP. Rządowy partner PO, Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) popierane jest przez 9 proc. Polaków.
Pięcioprocentowego progu wyborczego nie przekroczyłyby Samoobrona (3 proc.), Libertas, Polska Partia Pracy (po 2 proc.), Unia Polityki Realnej (1 proc.) oraz Centrolewica i Prawica RP (poniżej 1 proc.). Sondaż przeprowadzono w dniach 22-24 maja.
Wyniki sondażu niewiele różnią się od wyników poprzedniego badania sprzed dwóch tygodni, gdy respondenci pytani byli o poparcie w wyborach do polskiego parlamentu. PO miała wówczas 48 proc., PiS - 30 proc., SLD - 9 proc., a PSL - 5 proc.
Szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak boi się, że niska frekwencja może zaburzyć wyniki wyborów. Jego zdaniem na niskiej frekwencji skorzystać mogą PiS i Libertas. „Dlatego tak nam zależy, żeby jak najwięcej ludzi poszło na wybory. Cała nasza kampania przede wszystkim zachęca do głosowania”, stwierdził Nowak w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Ale Marcin Spławski, analityk PBS DGA jest zdania, że to raczej PO i SLD skorzystałyby na niskiej frekwencji. „Wśród osób zdecydowanych głosować PO i SLD mają poparcie wyższe niż wśród tych, którzy ‘raczej’ chcą głosować. PiS odwrotnie - jego notowania są lepsze wśród tych, którzy ‘raczej’ chcą głosować niż wśród wyborców, którzy są pewni udziału w wyborach”, wyjaśniał Spławski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Telewizja nie chce podawać wyników sondaży
„Rzeczpospolita” poinformowała, że Telewizja Polska zawiesiła emisję programu "Forum", gdyż dziennikarze chcieli w piątkowym programie pokazać wyniki przedwyborczych sondaży. Jak wcześniej informowała „Gazeta Wyborcza” w TVP obowiązuje ustny zakaz podawania rezultatów sondaży dotyczących eurowyborów, gdyż widać w nich jednoznacznie, że promowany przez kierownictwo TVP Libertas ma bardzo skromne poparcie wśród wyborców.
Jak donosi „Rzeczpospolita”, dziennikarze programu „Forum” chcieli złamać tę zasadę. Chcieli oni zamówić dwa badania i przedstawić ich wyniki podczas programu „Forum” jeszcze w tym tygodniu. W środę zespół programu dowiedział się, że emisja „Forum” została wstrzymana aż do wyborów. Według „Rzeczpospolitej” zawieszenie „Forum” było decyzją prezesa TVP Piotra Farfała. (tmw)










