Reklama
Według agencji Ansa Mauro nie pomogło ani silne wsparcie premiera Włoch Silvio Berlusconiego, ani ministra spraw zagranicznych Franco Frattiniego, który oświadczył w poniedziałek w Luksemburgu, że Polsce nie należy się stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego, ponieważ Polska wciąż nie ratyfikowała Traktatu Lizbońskiego.
Premier Doanld Tusk zamierza rozmawiać w środę z prezydentem Lechem Kaczyńskim o wspólnej walce o fotel szefa europarlamentu dla Buzka. Rozmowy te odbędą się na dzień przed unijnym szczytem, na którym mogą zapaść decyzje dotyczące obsady stanowiska przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Według źródeł „Gazety Wyborczej” przywódcy dużych krajów dali do zrozumienia Włochom, że ich kandydat nie ma szans. W czwartek Tusk spotyka się jeszcze z Berlusconim. Jak podkreśla dziennik, jeśli włoski premier ustąpi, rozpocznie się zakulisowe ustalanie warunków kompromisu, który dałby Włochom jakieś zadośćuczynienie za rezygnację z fotela szefa parlamentu.
Według „Gazety Wyborczej” ostateczna decyzja zapadnie najprawdopodobniej dopiero 7 lipca a głosowania w tej sprawie można się spodziewać w Parlamencie Europejskim w połowie lipca.
Stanowisko szefa PE dla Buzka to jednak tylko element unijnej układanki, która stanowi klucz do obsady najważniejszych stanowisk w UE. „Gazeta Wyborcza” twierdzi, że Polskę najbardziej interesują teki przemysłu, handlu, jednolitego rynku, rozszerzenia oraz Partnerstwa Wschodniego.
Według premiera Tuska mamy trzech dobrych, doświadczonych kandydatów do nowej Komisji Europejskiej: obecna komisarz UE ds. polityki regionalnej Danuta Hübner mogłaby wziąć przemysł, znający od podszewki budżet UE Janusz Lewandowski (handel, jednolity rynek) a były szef komisji spraw zagranicznych europarlamentu Jacek Saryusz-Wolski (komisarz ds. rozszerzenia i Partnerstwa).
To, jaka teka przypadnie Polsce w komisji,zależy od liku istotnych czynników: jak zostaną rozdzielone kompetencje komisarzy, czy Francuzi i Niemcy zechcą się podzielić się najbardziej wpływowymi tekami - jednolitego rynku i konkurencji no i jak przebiegnie próba sił między chadekami i socjalistami a liberałami w europarlamencie, twierdzi "Gazeta Wyborcza". (tmw)











