Reklama
Poniedziałkowe spotkania Lewandowskiego i szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton (ma być ona jednocześnie wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej) z europarlamentrzystami rozpoczęły serię przesłuchań nowych komisarzy Unii Europejskiej, która zakończy się w przyszłym tygodniu.
W trakcie przesłuchania w Parlamencie Europejskim w Brukseli Lewandowski odpowiadał przede wszystkim na pytania członków komisji budżetowej, którą kierował w pierwszej połowie poprzedniej kadencji PE (lata 2004-2006) oraz komisji kontroli budżetowej, a także szefów komisji ds. rolnictwa i polityki regionalnej. Były minister przekształceń własnościowych odpowiadał po angielsku, ale część swego początkowego wystąpienia wygłosił po polsku - popierając w ten sposób, jak wyjaśniał, wielojęzyczność w UE - później przeszedł na angielski.
Lewandowski opowiedział się przeciwko wprowadzeniu unijnego podatku, z którego tworzony byłby budżet UE i przeciw nacjonalizacji Wspólnej Polityki Rolnej. „Europa nie jest gotowa na europejski podatek, bo mógłby on tylko zniszczyć więzi obywateli z Unią Europejską” – cytuje go za PAP portal gover.pl.
Przyszły komisarz ds. budżetu przypomniał, że w tej dziedzinie obowiązuje jednomyślność państw członkowskich, a dotychczas to one sprzeciwiały się wprowadzeniu unijnego podatku. Jego zdaniem, każdy nowy system musi spełniać kryteria "prostoty", "neutralności podatkowej", a także być przebadany pod kątem kosztów jego "pobierania".
W opinii Polaka desygnowanego na unijnego komisarza, należy natomiast zwiększyć środki własne unijnego budżetu, przeprowadzając tę operację w "podejściu dwu, trzyfazowym". Polski polityk skrytykował także narosłe od lat wyjątki i "wyjątki od wyjątków" w składkach do budżetu UE.
Lewandowski przyznał także, że liczy się z tym, że nowy wieloletni budżet UE nie będzie większy niż obecny. „Ja bym chciał więcej środków, bo zdaję sobie sprawę z wyzwań, jakie stoją przed UE - jak zmiany klimatyczne, czy projekt Galileo, które wymagają miliardów a nie milionów euro. Ale jesteśmy w Europie po kryzysie i muszę mieć podejście pragmatyczne” – przytacza słowa polskiego komisarza za PAP rp.pl. Lewandowski nie wykluczył, że nowym źródłem dochodów budżetu UE mogłyby być dochody ze sprzedaży praw emisji dwutlenku węgla lub podatek od ponadgranicznych transakcji finansowych.
Nie wykluczył też, że zaplanowany od dawna przegląd unijnego budżetu opóźni się jeszcze bardziej i zostanie przeprowadzony równocześnie z przygotowaniami nowego budżetu UE na lata 2014-20. „Szef KE Jose Barroso chce, by najpierw została przyjęta nowa polityczna strategia gospodarcza UE. To nastąpi najwcześniej w czerwcu, a więc najwcześniejszy termin na przegląd budżetu to lipiec” – przytacza jego wypowiedź rp.pl.
„Dziękuję za kompetentne odpowiedzi i za to, że odpowiadał Pan w sposób precyzyjny na wszystkie pytania. Zapraszaliśmy Pana z mieszanymi uczuciami. Niektórzy Panu zazdroszczą, a inni, młodsi, mają nadzieję, że pójdą Pana śladami” - podsumował przesłuchanie szef komisji budżetowej PE Alain Lamassoure cytowany na tym samym portalu.
„To że jestem wśród swoich przyjaciół tworzy zupełnie inny klimat tego przesłuchania, choć ja jestem przekonany, że ten miesiąc miodowy - mimo nawiązanych więzi - będzie trwał bardzo krótko, bo wchodzimy w okres bardzo ostrych sporów dotyczących rewizji obecnej perspektywy finansowej" - przytacza słowa Lewandowskiego po spotkaniu z europosłami za IAR portal tf.pl.
Brytyjce Catherine Ashton odpowiedzialnej w UE za politykę zagraniczną przesłuchanie poszło gorzej niż Polakowi. Zraziła do siebie europosłów sprzeciwiając się propozycji, by najwyżsi rangą dyplomaci, którzy wejdą w skład nowej unijnej służby zagranicznej, przechodzili wstępne przesłuchania w Parlamencie Europejskim.
„Przykro mi, że Państwa rozczarowuję, niestety czasem tak będzie” - zapowiedziała szefowa unijnej dyplomacji, którą cytuje za PAP gazeta.pl. Wyjaśniała, że takiej procedury nie przewiduje Traktat Lizboński i szkoda czasu na przesłuchania doświadczonych, pracujących już dyplomatów do służby, którą chciałaby "stworzyć jak najszybciej".
„Ale ważne jest, by ci dyplomaci wysokiego szczebla przybywali w trakcie pracy na spotkania do PE” – dodała Ashton. Zapewniła, że będzie zabiegać o to, by na świecie słyszalny był "jeden głos Europy", dzięki któremu UE będzie mogła promować pokój, walczyć z biedą i innymi wyzwaniami współczesnego świata.
„Musimy utrzymywać klarowne, silne stosunki z Rosją i walczyć z polityzowaniem spraw gospodarczych, ale jednocześnie UE potrzebuje jasnej strategii energetycznej, dywersyfikacji źródeł energii, rozwoju energii słonecznej i budowy nowych gazociągów” – powiedziała w odpowiedzi na pytanie Jacka Saryusz-Wolskiego z PO o to, jak chce chronić kraje Europy Wschodniej przed presją Rosji, jaką wywiera dostawami surowców energetycznych.
Brytyjski konserwatysta Charles Tannock przypomniał zarzuty o dawną przynależność laburzystki Ashton do finansowanej przez ZSRR lewicowej organizacji opowiadającej się za jednostronnym rozbrojeniem nuklearnym. Miałoby to rzutować na jej działania dotyczące np. stosunków UE-NATO, czy politykę wobec Iranu.
„Proszę do tego nie wracać” - apelowała szefowa unijnej dyplomacji. „Jeśli chodzi o lata 70., to one chyba mają się nijak do obecnego momentu. Ludzie ciągle wracają do mojej roli w tej organizacji, a wystąpiłam z niej prawie 30 lat temu” – podkreśliła Ashton, której wypowiedzi przytacza gazeta.pl.
Do przyszłego wtorku (19.01) PE przesłucha wszystkich desygnowanych na unijnych komisarzy. Celem tych przesłuchań jest sprawdzenie ich kompetencji i zaangażowania w projekt integracji europejskiej.
Każda komisja prześle następnie swoją ocenę nowego komisarza przewodniczącemu PE Jerzemu Buzkowi i szefom frakcji politycznych. Będą one stanowić podstawę do decyzji przed głosowaniem w sprawie zatwierdzenia całej nowej Komisji Europejskiej, zaplanowanym na 26 stycznia. Parlament Europejski przeprowadza tylko jedno głosowanie nad całym składem nowej Komisji, a nie nad poszczególnymi komisarzami. (bea)








