Reklama
„Nie bójcie się. Nie przyjmę żadnego rozkazu, ani płynącego z Paryża, ani z Londynu” – cytuje za Onet.pl odpowiedź Bariera na niepokój, jaki jego wybór wywołał w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy obawiają się o przyszłość londyńskiego City, które daje 40 proc. brytyjskiego PKB. Portal przypomina także, że Francja postrzegana jest tam jako kraj protekcjonistyczny, a Barnier - jako zwiastun nadmiernych regulacji rynków finansowych.
Francuz uspokajał europosłów zapowiadając większą przejrzystość i ściślejszą kontrolę. „Rynek nie może funkcjonować bez środków kontrolnych. Kontrola musi być inteligentna i skuteczna” – podkreślił. „Postęp gospodarczy i społeczny muszą iść w parze” - dodał.
Obiecując „wrażliwość na ochronę usług użytku publicznego” Barnier zapewnił, że każda jego propozycja ustawodawcza będzie poprzedzona badaniem jej "socjalnego i środowiskowego wpływu".
Trzygodzinnym przesłuchaniom przed odpowiednimi komisjami Parlamentu Europejskiego poddali się w środę po południu także Słoweniec Janez Potocznik (środowisko) i Węgier Laszlo Andor (zatrudnienie, sprawy społeczne i reintegracja), a także Irlandka Maire Geoghegan-Quinn (badania, innowacje i nauka).
Przesłuchania przyszłych komisarzy UE zakończą się we wtorek. Dotychczas na pytania europarlamentarzystów odpowiadało ich już 15.
Pierwszego dnia, w poniedziałek, europosłowie przesłuchali 4 desygnowane osoby: szefową unijnej dyplomacji Brytyjkę Catherine Ashton, Polaka Janusza Lewandowskiego (budżet), Łotysza Andrisa Piebalgsa (rozwój) i Fina Oli Rehna (gospodarka).
We wtorek członkowie dziesięciu komisji przeegzaminowali aż sześcioro desygnowanych komisarzy: Hiszpana Joaquína Almunię (konkurencja), Czecha Stefana Fule (rozszerzenie UE i polityka sąsiedztwa), Belga Karela De Guchta (handel zagraniczny), Viviane Reding z Luksemburga (sprawiedliwość), Litwina Algirdasa Semetę (podatki) oraz Bułgarkę Rumianę Żelevą (pomoc humanitarna).
Przyszłość tej ostatniej jest - zwracają uwagę media elektroniczne - niepewna po tym, jak w czasie przesłuchania wzbudziła w europarlamentarzystach podejrzenia co do jej prawdomówności w sprawie powiązań biznesowych i deklaracji finansowych.
Jeśli te zarzuty się potwierdzą, to przewodniczący KE Jose Manuel Barroso może być zmuszony do przedstawienia europosłom innego kandydata na komisarza z Bułgarii. Jak podaje onet. pl za PAP, w Sofii już się spekuluje, że mógłby to być minister obrony, były europoseł z tej samej partii GERB, Nikołaj Mładenow.
Parlament Europejski będzie decydował o składzie całej nowej Komisji Barroso w jednym głosowaniu zaplanowanym na 26 stycznia. (bea)











