Reklama
Na drugim miejscu znalazł się Sojusz Lewicy Demokratycznej z 17,74 proc. poparcia, a na trzecim komitet nr 10, czyli Prawo i Sprawiedliwość - 14,15 proc. Partia ta co prawda w prawyborach nie uczestniczyła i nie zgodziła się na używanie jej nazwy, ale była możliwość oddania głosu na jej listę.
„Uważamy, że takie prawybory nie są reprezentatywne” – wyjaśniał powody, dla których PiS nie brał udziału w prawyborach rzecznik sztabu wyborczego PiS Mariusz Błaszczak, a którego wypowiedź przytacza tvn24. „Nie są one reprezentatywne ani dla wyborów, ani dla całej kampanii wyborczej. My przyjęliśmy inne priorytety w kampanii” – mówił Błaszczak.
Pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczyło także Polskie Stronnictwo Ludowe - 10,13 proc. Pozostałe partie otrzymały niższe poparcie: Samoobrona 4,41 proc., Prawica Rzeczypospolitej 4,11 proc., Centrolewica 3,86 proc., UPR 2,94 proc., Polska Partia Pracy 2,72 proc., a Libertas 2,14 proc. głosów.
W prawyborach udział wzięło w sumie 3 tys. 669 osób, co dało frekwencję 5,72 proc. (we Wrześni było to 6,53 proc. uprawnionych do głosowania, a w Opocznie - 4,73 proc.)
Prawybory po raz pierwszy zorganizowano równolegle w tych dwóch miastach, bo wyliczono, że dane z tych dwóch miast po zsumowaniu i podzieleniu na dwa, dawał wynik bliski prawdziwemu wyborowi.
Tvn24 wskazywała na piknikową atmosfera w obu prawyborczych miastach. Np. na stoisku PO mężczyzna z maską szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego na twarzy wygłaszał przemówienia, w którym zachęcał do głosowania na PO; przedstawiciele jednego z lewicowych kandydatów częstowali chętnych watą cukrową, a partia ludowa rozdawała chipsy. Bita była także prawyborcza moneta.
Dla dzieci przewidziano m.in. pokaz baniek mydlanych, przejazdy segwayem i pokazy popularno-naukowe. (bea)










