Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Misja OBWE w Polsce przed czerwcowymi wyborami

08.05.2009
Obserwatorzy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) przyjadą do Polski nadzorować przygotowania do wyborów do Parlamentu Europejskiego – podał serwis internetowy tvp.info.

Reklama

Według tego źródła, do monitoringu przed wyborami do Parlamentu Europejskiego wytypowano 15 krajów członkowskich - obok Polski, m.in.  Rumunię, Niemcy i Czechy.

„Kraje zostały wybrane na podstawie konkretnych kryteriów” – przytacza słowa Jensa-Hagena Eschenbaechera z OBWE tvp.info.

Jak wyjaśniał, wybór Organizacji uwzględniał reprezentację dużych i małych państw, nowych i starych członków Unii oraz ich położenie geograficzne. Dodał, że misja obserwacyjna we wszystkich 27 krajach Wspólnoty jest niemożliwa ze względów organizacyjnych.

Obserwatorzy OBWE mają w Polsce spędzić tydzień. W tym czasie mają przyglądać się rejestracji wyborców (także tych, którzy nie są obywatelami Polski), obserwować finansowanie kampanii wyborczej i frekwencję, a także informacje, jakich wyborcom udzielają instytucje UE. Mają też zwrócić uwagę na proporcję problemów europejskich do krajowych poruszanych w kampanii wyborczej.

Wiceszef sejmowej komisji ds. Unii Europejskiej Karol Karski (PiS) uważa misję OBWE w Polsce za „marnotrawstwo pieniędzy”.  „Jest wiele państw w Europie i na świecie, gdzie takie misje obserwacyjne są o wiele potrzebniejsze, gdzie naprawdę trzeba patrzeć czy nie są łamane prawa wyborcze i prawa demokracji” – powiedział tvp.info.

Przypomniał przy tym  zamieszanie wokół misji tej organizacji z 2007 roku, kiedy ówczesna szefowa MSZ Anna Fotyga nazwała ją „niestosowną” podkreślając, że Polska jest krajem demokratycznym, w którym nie trzeba monitorować procesu wyborczego. „Teraz organizacja chce zachować twarz. Nie mogą nie wysłać misji, żeby nie wyszło, że chcieli przyjeżdżać do Polski tylko jak rządził tu PiS ” – dodał Karski.

Natomiast według szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych Krzysztofa Liska (PO) obserwatorzy OBWE w czasie wyborów nie są niczym szczególnym. „Takie misje odbywają się w różnych krajach, zarówno w młodych, jak i starych demokracjach. To, że przyjeżdża OBWE, nie znaczy, że łamane są jakieś prawa” – powiedział. Poseł PO podkreśla, że Polska nie ma nic do ukrycia. „Nie ma się czego obawiać. Polskie przepisy i procedury są transparentne. Obserwatorzy wynudzą się w Polsce” – przewiduje Lisek. (bea)

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top