Reklama
Kończyły one dziewięciodniową żałobę ogłoszoną w Polsce po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób: obok prezydenta i jego małżonki, przedstawiciele rządu, instytucji państwowych, duchowni, oficerowie i przedstawiciele Rodzin Katyńskich. Polska delegacja miała w Katyniu uczestniczyć w obchodach 70. rocznicy zbrodni dokonanej tam na rozkaz władz ZSRR.
Krypta pod Wieżą Srebrnych Dzwonów będzie otwarta dla chętnych przez całą noc.
Wcześniej, w czasie mszy żałobnej w Kościele Mariackim, nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk odczytał homilię kardynała Angelo Sodano, który nie mógł przybyć na uroczystość.
„Jest nadzieja, że tu w Europie umocnią się więzy przyjaźni między narodami” – powiedział m.in. „Oby ofiara prezydenta przyczyniła się do budowania lepszej zjednoczonej Europy i świata” – tym zdaniem kończyła się homilia.
Natomiast kardynał Stanisław Dziwisz, który przewodniczył mszy, podkreślił, że „głębia smoleńskiej tragedii i doświadczenie narodu domagają się symbolu i pamięci”. „Ta tragedia wyzwoliła wiele pokładów dobra tkwiących w osobach i narodach. Współczucie i pomoc, jakich doświadczyliśmy od braci Rosjan, wzbudzają nadzieję na pojednanie dwóch narodów - zwracam te słowa do prezydenta Rosji” – powiedział m.in. metropolita krakowski.
W swoim wystąpieniu na zakończenie mszy pogrzebowej marszałek Sejmu Bronisław Komorowski powiedział, że śmierć 96 osób w katastrofie pod Smoleńskiem nie może być daremna i powinna służyć pojednaniu polsko-polskiemu i polsko-rosyjskiemu. Zauważył też, że prezydent Kaczyński nie zdążył – jak zamierzał - zaapelować, by "katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić". „Ten swoisty testament (...) trzeba wypełnić dobrą treścią zbliżenia i pojednania” – uważa marszałek.
Komorowski wyraził też nadzieję, że w końcu ziści się „marzenie wielu szlachetnych Rosjan, zwłaszcza ze stowarzyszenia +Memoriał+” i poznamy całą prawdę o zbrodni katyńskiej.
Po ceremonii żałobnej na Wawelu członkowie oficjalnych delegacji złożyli kondolencje rodzinie: córce Marcie, wnuczce Ewie i bratu prezydenta Jarosławowi, a także przedstawicielom polskich władz: marszałkom Sejmu i Senatu - Bronisławowi Komorowskiemu i Bogdanowi Borusewiczowi, premierowi Donaldowi Tuskowi i szefowi polskiej dyplomacji Radosławowi Sikorskiemu.
Jako pierwsi kondolencje złożyli: prezydent Rumunii Traian Basescu oraz przedstawiciele Niemiec: prezydent Horst Koehler i minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle.
Ponadto wyrazy współczucia złożyli m.in. szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, prezydent Czech Vaclav Klaus, były prezydent i była premier Ukrainy Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko.
W pogrzebie pary prezydenckiej uczestniczył także prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. Jeszcze przed uroczystościami pogrzebowymi rosyjski prezydent zaprosił pełniącego obowiązki głowy państwa marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego do udziału 9 maja w Moskwie w obchodach 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Komorowski przyjął zaproszenie.
Bardzo wiele delegacji nie dotarło jednak do Krakowa z powodu chmury pyłów wulkanicznych znad Islandii, która zablokowała loty nad Europą. Swój udział w ceremonii pogrzebowej prezydenckiej pary odwołali m.in. prezydent USA Barack Obama, Francji Nicolas Sarkozy, kanclerz Niemiec Angela Merkel, król Hiszpanii Juan Carlos i premier Jose Luis Zapatero, król Szwecji - Karol XVI Gustaw i szef tamtejszej dyplomacji Carl Bilet, książę Walii Karol oraz premier Włoch Silvio Berlusconi, a także sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen, szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i prezydent UE Herman Van Rompuy.
Zdziwienia nieobecnością unijnych polityków w Krakowie nie krył prezydent Czech Vaclav Klaus. „Zrozumiałbym, że nie przyjechał kanadyjski premier czy gubernator generalny Australii..., lecz to, że nie przyjadą niektórzy Europejczycy, że nikt nie przyjedzie z Brukseli, to jest dla mnie niewybaczalne” – cytuje Klausa za PAP Onet.pl. „Dowodzi to, że wszelkie mówienie o jedności europejskiej to jedynie puste słowa” - dodał czeski prezydent w rozmowie w Czeskim Radiem.











