Reklama
"Parlament Europejski uznał, że ze względu na konieczność dopięcia wszystkich procedur na ostatni guzik uroczystość odbędzie się w późniejszym terminie" – poinformowała w czwartek rzeczniczka przewodniczącego PE Jerzego Buzka, Inga Rosińska, którą – za PAP – cytuje wyborcza.pl.
Rzeczniczka wyjaśniła, że jest to związane z podjęciem ostatecznej decyzji przez władze belgijskiej stolicy, które umożliwią umieszczenie tabliczek w obu urzędowych językach Brukseli: niderlandzkim i francuskim z oficjalną nazwą Esplanada Ruchu „Solidarność”.
Opóźnienie wynika m.in. długotrwałego procesu formowania rządu federalnego po czerwcowych wyborach parlamentarnych (Bruksela jest jednym z trzech regionów, na jakie podzielona jest Belgia).
Rosińska zapewniła, że Buzek ze zrozumieniem odnosi się do skomplikowanej sytuacji politycznej, w jakiej znalazła się Belgia po wyborach.
Rozległy plac wzdłuż budynków PE przylegający do Placu Luksemburskiego dotychczas nie ma nazwy. Pomysłodawcą nadania mu imienia Solidarności był europoseł Jacek Saryusz-Wolski (PO). Jerzy Buzek proponował natomiast, żeby uroczystość inauguracyjna odbyła się w 30-lecie Solidarności, jednak nie w sierpniu, kiedy w PE jest przerwa wakacyjna, tylko na początku września, tak by europarlamentarzyści byli na miejscu.










