Reklama
„Mam dobrą wiadomość. Nowa Komisja Europejska będzie mieć dziewięć kobiet, o jedną więcej niż obecna” – cytuje Onet.pl za PAP wypowiedź Barroso podczas sesji pytań w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Szef KE poinformował, że we wtorek otrzymał "ostatnie nazwisko" kandydata na komisarza z ostatniego, 27. kraju UE, wobec czego może podjąć pracę nad podziałem tek.
Poza nowym wysokim przedstawicielem Unii Europejskiej ds. polityki zagranicznej, brytyjską baronessą Catherine Ashton, która – zgodnie z zapisami Traktatu Lizbońskiego – będzie jednocześnie wiceprzewodniczącą KE, w nowym składzie KE będzie osiem innych kobiet.
Jak podaje Onet.pl mają to być: dotychczasowa komisarz ds. konkurencji, Holenderka Neelie Kroes; duńska minister ds. ochrony środowiska Connie Hedegaard (być może Barroso powierzy jej zmiany klimatyczne), grecka socjalistka Maria Damanaki, luksemburska komisarz ds. telekomunikacji Viviane Reding, szwedzka minister ds. europejskich Cecilia Malmstroem, Irlandka zasiadająca w Trybunale Obrachunkowym UE Maire Geoghegan Quinn, obecna cypryjska komisarz ds. zdrowia Andrulla Wasiliu i bułgarska europosłanka Rumiana Żelewa.
Na mocy Traktatu Lizbońskiego, w skład nowej Komisji Europejskiej wejdzie po jednym przedstawicielu każdego z 27 państw członkowskich Unii, ale będzie to 26 komisarzy i jeden przewodniczący. Nowa Komisja ma zacząć działać 1. lutego przyszłego roku.
Podczas kolejnej tury pytań do przewodniczącego Komisji, szefowie grup politycznych w Parlamencie Europejskim pytali szefa KE m.in. o kalendarz powoływania nowej Komisji.
Szef liberałów, Belg Guy Verhofstadt zgłosił zastrzeżenia do proponowanych zmian w strukturze organizacyjnej nowej Komisji (jeszcze przed wyborem na drugą kadencję Barroso zapowiadał powołanie komisarzy odpowiedzialnych za wymiar sprawiedliwości, prawa podstawowe i wolności obywatelskie, sprawy wewnętrzne i migracje oraz działania na rzecz zapobiegania zmianom klimatycznym; zapowiedział też powołanie doradcy do spraw badań naukowych i innowacji). Powiedział, że nie przekonują go propozycje podziału teki ochrony środowiska oraz kompetencji w obszarze sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, ponieważ nie chciałby, aby wiązano ze sobą kwestie bezpieczeństwa i imigracji.
W odpowiedzi Barroso podkreślił, że zmiany klimatyczne powinny zostać uwzględnione we wszystkich unijnych politykach.
Szef grupy Zielonych, Daniel Cohn-Bendit z Niemiec zapytał, czy o składzie nowej Komisji będzie decydować jej przewodniczący, czy wpływ na to będą miały także państwa członkowskie. Barroso zwrócił uwagę, że decyzja o składzie Komisji i rozdziale tek należy do przewodniczącego Komisji i zamierza to respektować.
Kandydatury na komisarzy przedstawiają poszczególne kraje członkowskie we współpracy z przewodniczącym KE. Potem przedstawia on co prawda skład Komisji, jednak zanim nowi komisarze rozpoczną urzędowanie, muszą uzyskać akceptację Parlamentu Europejskiego. Tymczasem nominowani szefowie unijnych resortów nie otrzymują automatycznie aprobaty PE: po przesłuchaniach w 2004 roku, PE zablokował kandydaturę włoskiego polityka Rococo Buttiglione i zmusili Barroso do zastąpienia go innym kandydatem.
Według portalu Onet.pl, który powołuje się na PAP, przesłuchania desygnowanych komisarzy w Parlamencie rozpoczną się już dopiero między 11 a 15 stycznia. Wszyscy kandydaci staną przed odpowiednią komisją parlamentarną, która sprawdzi, czy doświadczenie i przygotowanie pozwalają im na objęcie danego stanowiska. Potem europarlamentarzyści będą głosować za zatwierdzeniem pełnego składu KE. Planowane jest ono na 20 stycznia. Ponieważ PE może głosować tylko za pełnym składem, to jeden niezaakceptowany w komisjach kandydat, może stanąć na przeszkodzie w powołaniu nowej Komisji.
Wcześniej – bo najprawdopodobniej już 2. grudnia – europosłowie przesłuchają Catherine Ashton. Co prawda wybrali ją na to stanowisko przywódcy państw członkowskich (na ostatnim szczycie UE), ale wejdzie ona jednocześnie w skład KE.
Tymczasem obecną komisarz ds. handlu krytykuje za brak doświadczenia w dyplomacji nawet jej własna grupa polityczna: europejscy socjaliści, a także ich częsty sojusznik - Zieloni.
W czasie wtorkowej tury pytań do Barroso, inny niemiecki europoseł ze Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordyckiej Lewicy Zielonych Lothar Bisky nawiązał do obecnego kryzysu gospodarczego i jego długoterminowych skutków i spytał, czy nowa Komisja wyciągnie wnioski z fałszywie pojmowanej gospodarki rynkowej. Szef KE zapowiedział, że w przyszłych działaniach nacisk położony zostanie na edukację, kształcenie ustawiczne, mobilność pracowników oraz zapobieganie wykluczeniu i ubóstwu.
W pytaniach do szefa KE europarlamentarzyści wyrażali też obawy o bezpieczeństwo dostaw gazu przed zbliżającą się zimą. Jeszcze na początku tego roku, wskutek rosyjsko-ukraińskiego sporu, niektóre państwa członkowskie dotkliwie odczuwały brak dostaw gazu z Rosji.
Przewodniczący największej grupy politycznej w PE, Europejskiej Partii Ludowej, Francuz Joseph Daul pytał, czy podczas nadchodzącej zimy Europie grozi kolejny kryzys gazowy, a także – o działania jakie zamierza podjąć Komisja, aby chronić mieszkańców państw członkowskich UE. W odpowiedzi Barroso przypomniał zawartą niedawno umowę UE-Rosja ustanawiającą wspólny system wczesnego ostrzegania i podkreślił, że zapewnia on wczesne identyfikowanie potencjalnych problemów.
Natomiast Litwin Rolandas Paksas z grupy Europa Wolności i Demokracji zapytał o energetykę jądrową na Litwie. Szef KE poinformował, że bezpieczeństwie dostaw rozmawiał z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem i zapewnił, że Komisja pozostaje w bliskiej współpracy z władzami litewskimi. (bea)








