Reklama
W ocenie współprzewodniczącego grupy Zielonych w Parlamencie Europejskim, plan przeciwdziałania zmianom klimatycznym Unii Europejskiej powinien być ambitny, a tymczasem kraje członkowskie Wspólnoty boją się podjąć niezbędne decyzje.
Cohn-Bendit uważa m.in. że Unia powinna zapłacić Polsce za przekształcenia sektora energetycznego, który zależny jest od węgla i wymaga dużych nakładów na wprowadzenia tzw. czystych technologii. Tymczasem – jak powiedział w wywiadzie dla dla EurActiv. fr – wszyscy blokują takie rozwiązanie „z braku odwagi”.
Europarlamentarzysta Zielonych powiedział też, że jest sceptycznie nastawiony do możliwości osiągnięcia porozumienia w sprawie pakietu klimatyczno-energetycznego na rozpoczynającym się w czwartek szczycie. Przewiduje, że postęp w tej sprawie będzie niewystarczający. „Jesteśmy zupełnie sparaliżowani kryzysem ekonomicznym” – ocenił.
Spotkanie Rady Europejskiej planowane na 11 i 12 grudnia poświęcone jest głównie właśnie pakietowi, przedstawionemu na początku roku przez Komisję Europejską.
Poproszony o ocenę półrocznego przewodnictwa Francji w UE (1 stycznia Francja przekazuje prezydencję Czechom), Cohn-Bendit powiedział, że Francuzom nie udała się prezydencja, bo zbyt dużo chcieli zrobić, a nie mieli możliwości realizacji tych ambitnych zamierzeń.
Natomiast od Czechów oczekuje zakończenia francuskich inicjatyw. Jak powiedział, „jest wiele dziedzin w których nadchodząca prezydencja będzie musiała wybierać między zredukowana wizją czeską, a wizją europejską”. Przewiduje jednak, że ze znanym z eurosceptycyzmu prezydentem Vaclavem Klausem z jednej strony, i prounijnym premierem Mirkiem Topolankiem z drugiej, może to być trudne.
„Nie jestem zaniepokojony. Ale jestem ciekawy, jak to będzie wyglądało” - powiedział współprzewodniczący grupy Zielonych w PE. (bea)










