Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Reklama

Buzek: 30-lecie "Solidarności" rocznicą radosnego, wspaniałego wydarzenia

źródło: KPRM

31.08.2010
Pamiętajmy zawsze o tym, że to my, Polacy, przywróciliśmy 30 lat temu blask i świetność słowu "Solidarność" - powiedział w poniedziałek przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek podczas uroczystego zjazdu Solidarności w Gdyni.

Reklama

„Przeżywamy rocznicę radosnego, wspaniałego wydarzenia” – dodał były premier oceniając, że „niewiele jest takich wydarzeń w naszej trudnej historii”.

„To dla mnie wielki zaszczyt, że mogę stanąć przed wami ponownie tutaj na zjeździe mojej Solidarności” - podkreślił Buzek, który wcześniej przypomniał pierwszy zjazd tej organizacji. Przyznał, że 30 lat temu nie mógł przypuszczać, że obecnie jako przewodniczący PE będzie miał zaszczyt przekazać zebranym "wyrazy szacunku i najlepsze życzenia od mieszkańców Europy".

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego zwrócił uwagę, że słowo "Solidarność", wyrażające najważniejszą wartość społeczną stało się ponownie - także daleko od Polski - "spoiwem dla działania ludzi". "Polacy pokazali, że w oparciu o Solidarność można zwyciężać zło nawet uzbrojone w karabiny i czołgi. Dlatego czujmy się odpowiedzialni za Solidarność" - powiedział.

Szef PE podkreślił, że po latach od utworzenia Solidarności Polska jest członkiem Unii Europejskiej i NATO. "Członkostwo w Unii Europejskiej to dla nas przede wszystkim szansa bezpieczeństwa, położenia kresu temu ciągłemu przepychaniu jednego z największych europejskich narodów ze Wschodu na Zachód, z Zachodu na Wschód" - zaznaczył były premier.

W jego opinii, członkostwo w UE daje także szansę na przyspieszenie postępu cywilizacyjnego i odrobieniu dystansu, który dzieli Polskę od rozwiniętych krajów. "Solidarność to od lat europejska marka otwierająca w Brukseli wiele drzwi" - powiedział Buzek.

Przypomniał, że Polska przygotowuje się do objęcia w połowie przyszłego roku przewodnictwa w Radzie UE. "To bardzo ważne wydarzenie. Stać nas na nowe, przełomowe propozycje dla Unii, możemy mieć realny, znaczący wpływ na Europę" – podkreślił szef PE.

"Wolna Polska ciągle wielu naszych nadziei nie spełnia” – przyznał były premier.  Zauważył, że co prawda spełnienie wszystkich nadziei nie jest możliwe, jednak – jak powiedział – „wielu z nich moglibyśmy zasadnie oczekiwać”. „Teraz jednak, inaczej niż 30 lat temu, żadne drogi nie są przed Polską zamknięte" - podkreślił Buzek.

Przypomniał, że przed 30 laty społeczeństwo upomniało się o podstawowe prawa: do bezpiecznej pracy, zaopatrzenia w sklepach i wolnego organizowania się. „Mieliśmy wiele bieżących problemów, ale pamiętajmy: mieliśmy też odwagę marzyć i walczyć o coś więcej - o wolną Polskę. To marzenie nam się spełniło – podkreślił przewodniczący PE.

Prezydent Bronisław Komorowski podkreślił natomiast, że „Porozumienia Sierpniowe były mądrym zakończeniem etapu ryzykownej, ale niesłychanie ważnej walki”, a ruch solidarnościowy  "wielki i niemający precedensu w świecie".

„To wspomnienie porozumień jako metody rozwiązywania konfliktu, jako metody kończenia sporu i kończenia etapu walki jest w moim przekonaniu jednym z ważniejszych elementów fundamentów współczesnej Polski” - powiedział.

Prezydent zauważył też, że na sali są nie tylko obecny, ale i  wielu byłych  premierów, a także aktualni i byli ministrowie oraz posłowie, senatorowie i ważni urzędnicy. Świadczy to jego zdaniem o tym, że „mamy razem (...) zgromadzony gigantyczny potencjał doświadczenia i gigantyczny potencjał dumy polskiej z tego, co się nam udało osiągnąć”.

Komorowski podkreślił przy tym, że politycy ci należeli i należą do różnych formacji politycznych, a mimo to „te różne wizje Polski były realizowane w oparciu o fundament solidarnościowy i polskie marzenia o wolności”.

Jednak po wystąpieniu prezydenta uroczysty zjazd Solidarności w 30. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych zdominowały silne emocje.

Zebrani w Gdyni delegaci wygwizdali premiera Donalda Tuska, w którego obronie stanęła Henryka Krzywonos (legendarna motornicza, która 15 sierpnia 1980 zatrzymała prowadzony przez siebie tramwaj obwieściła pasażerom, że „ten tramwaj dalej nie jedzie”, co było początkiem strajku pracowników gdańskiej komunikacji. Następnego dnia była już w Stoczni Gdańskiej i ogłosiła przyłączenie się komunikacji do strajku. Wtedy właśnie komitet strajkowy podpisał porozumienie z dyrekcją, a Lech Wałęsa ogłosił koniec strajku. Krzywonos przekonywała, że konieczny jest strajk solidarnościowy i razem z Aliną Pieńkowską, Anną Walentynowicz oraz Ewą Osowską zatrzymała przy bramach robotników opuszczających stocznię. W efekcie m.in. tych działań Lech Wałęsa ogłosił strajk solidarnościowy).

Wystąpienie premiera, który podkreślał, że "prawdziwa solidarność wyklucza nienawiść", wielokrotnie przerywały gwizdy i okrzyki zgromadzonych związkowców. „Fenomen pierwszej Solidarności polegał na tym, że wszyscy u każdego i każdy u wszystkich szukał tego, co dobre w nim, a nie tego, co złe” – powiedział Tusk.

Zwrócił uwagę, że 30 lat temu - niezależnie od istniejących różnic – „wszyscy bez wyjątku, którzy mieli w sobie to elementarne poczucie odpowiedzialności za ojczyznę i to elementarne poczucie przyzwoitości, uczestniczyli w tym wielkim święcie, stając się z godziny na godzinę lepszymi”.

„Wszyscy wiedzieli, że na pierwszym krajowym zjeździe spotyka się reprezentacja narodu, która podjęła wielki wysiłek walki o wolność i niepodległość dla wszystkich bez wyjątku Polaków, a nie dla jednej grupy, przeciwko drugiej grupie” – podkreślił premier.

Również słowa Krzywonos, która przypomniała, że 30 lat temu wszyscy walczyli razem, co chwila przerywano gwizdami i okrzykami. „Bardzo was proszę: zachowujmy się jak ludzie” – apelowała nie pozwalając się wyprosić ze sceny.

„A pana, panie prezesie, bardzo proszę, żeby pan nie buntował ludzi przeciwko sobie. Ja panu bardzo współczuję, ale proszę współczuć innym i dać im normalnie żyć, bo wszystko, co pan robi, to - przepraszam bardzo - mnie to obraża” – mówiła zwracając się do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Sam Kaczyński – który powiedział, że przemawia w zastępstwie swojego brata, tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej prezydenta Lecha Kaczyńskiego – zapewnił, że gdyby jego brat żył, to na pewno uczestniczyłby w tym zjeździe i „miałby bardzo, bardzo wiele do powiedzenia”.

Podkreślił też, że jego brat pozostawał człowiekiem Solidarności niezależnie od funkcji, jakie pełnił. „Pamiętajcie o nim, pamiętajcie, bo jego misja wskazuje na to, że idea Solidarności trwa, że jest nieśmiertelna” – zaapelował szef PiS.

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top