Reklama
Po dramatycznej nocy, gdy szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę, wynik drugiej tury wyborów prezydenckich jest już pewien. Zaprzysiężenie prezydenta-elekta nastąpi za miesiąc. Tyle czasu potrzebuje Sąd Najwyższy, by rozpatrzyć ewentualne skargi.
Dla Platformy Obywatelskiej to dobry, ale i trudny dzień. Od dzisiaj wszyscy będą oczekiwać obiecanych i coraz bardziej koniecznych reform, w tym głównie naprawy finansów publicznych. Nie podjęcie trudnych, niekiedy niepopularnych decyzji może grozić kryzysem.
Co okaże się ważniejsze dla rządzących - reelekcja w 2011 roku czy realizacja choćby najważniejszej części swojego programu wyborczego? Alibi, w postaci powiązanego z opozycją prezydenta, jest już nieaktualne.
Jakim prezydentem okaże się Bronisław Komorowski - wspierającym jedynie formację, z której się wywodzi, czy mężem stanu potrafiącym stanąć ponad partyjnymi podziałami?
Te i wiele innych pytań czekają na odpowiedzi. A my, wyborcy, na ich udzielenie. Kolejny sprawdzian jesienią przyszłego roku, gdy będziemy wybierać parlament. 











