Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Belgia za federalizacją Unii Europejskiej

źródło: KE

10.08.2012
Unia Europejska powinna przekształcić się w federację – napisał szef belgijskiej dyplomacji Didier Reynders w artykule pt. "Ku Europejskiej Unii Federalnej powoli, lecz pewnie".

Reklama

Jego zdaniem, taka Unia powinna mieć większy niż obecnie budżet, Komisję Europejską  jako rząd i europejskie ministerstwo finansów, które może emitować wspólne, europejskie obligacje.

W tekście - który ambasada Belgii przesłała PAP - jego autor nie ukrywa, że "jest zagorzałym zwolennikiem" idei federalnej Unii Europejskiej.

Federacja gwarantuje demokrację …

"Tylko federalne mechanizmy mogą zagwarantować, że decyzję podejmowane na poziomie europejskim będą demokratyczne i skuteczne, z pełnym poszanowaniem władzy państw członkowskich lub ich jednostek federalnych" - uważa Reynders.

Artykuł szefa belgijskiej dyplomacji jest głosem Belgii w debacie nad przyszłością UE. Zainicjował ją w czerwcu raport czterech szefów unijnych instytucji: Rady Europejskiej Hermana Van Rompuy’a i Komisji Europejskiej Jose Barroso, Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego i eurogrupy Jean-Claude'a Junckera, a przywódcy państw UE zakończą ją dopiero w grudniu.

… i nie ogranicza kompetencji państw

Reynders przekonuje, że dalsza integracja UE, która powinna prowadzić do federacji, nie oznacza jednak ograniczenia kompetencji państw czy regionów. "Celem struktury federalnej nie jest centralizacja, ale wręcz przeciwnie: wszelka zadania organów publicznych są wykonywane na najodpowiedniejszym, właściwym poziomie, zgodnie z zasadą subsydiarności".

Włosi jednak tęsknią za lirem

Od kilku miesięcy we Włoszech trwa dyskusja o ewentualnym wystąpieniu ze strefy euro i powrocie do poprzedniej waluty: lira. Zwolenników takiego rozwiązania początkowo nazywano populistami i szaleńcami, ale ich racje przebiły się już do świadomości społecznej.

Według sondaży, tylko połowa Włochów (47–52 proc.) przyznaje dziś rację eksperckiemu rządowi Mario Montiego i wspierającym go największym partiom (lewicowej Partii Demokratycznej i Ludowi Wolności Silvio Berlusconiego).

Powtarzają oni – podobnie jak najpoważniejsze włoskie media („Corriere della Sera" i „La Repubblica") – że Włochy muszą zostać w strefie euro, bo to jedyny sposób na wyjście z kryzysu i uniknięcie katastrofy.

Zwolennicy powrotu do lira uważają natomiast, że tylko wracając do własnej waluty uda się odzyskać kontrolę nad jej wartością, a także - w razie potrzeby – zdewaluować ją. Ich zdaniem jedynie dewaluacja lira daje realną szansę na pobudzenie eksportu (włoskie towary będą automatycznie tańsze), a więc całej gospodarki.

Uważają też, że w ten sposób Włochy - dziś w dużym stopniu zależne od Niemiec i Francji -  odzyskają pełną suwerenność.

Własna waluta groźna dla gospodarki

Natomiast zwolennicy euro przekonują, że przywrócenie lira spowodowałoby w pierwszym roku spadek PKB nawet o połowę (od 25 do 50 proc.)., a jego wartość błyskawicznie spadłaby na rynkach finansowych o 50 proc.

Ostrzegają, że zarówno inwestorzy, jak i drobni ciułacze chcieliby natychmiast wycofać swoje pieniądze z banków i schować je w pończosze, na koncie w Niemczech albo wymienić na inną walutę.

Przewidują też, że po dewaluacji lira automatycznie wzrosłyby koszty ropy i gazu, czyli paliw i energii. Przekonują, że z tych wszystkich powodów powrót lira pociągnąłby za sobą bardzo wysoką inflację i drożyznę.

W artykule redakcyjnym „Corriere della Sera" padł nawet argument, że Italii poza UE lub bardzo luźno z nią związanej, grozi rozpad na bogatą północ i biedne południe oraz upadek demokracji. (bba)

© 2003-2013 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top