Reklama
Osiem miesięcy od wyborów do Parlamentu Europejskiego, prawie pięć miesięcy od ponownego wyboru Jose Manuela Barroso na przewodniczącego Komisji Europejskiej i dwa i pół miesiąca od przedstawienia oficjalnej listy kandydatów na unijnych komisarzy - nowa KE podjęła 9.02.2010 prace swojej 5-letniej kadencji.
Nie zabraknie też polskich urzędników. Będą oni pracować u nowego „prezydenta” UE, czyli przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, a także u dziewięciu komisarzy nowej Komisji Europejskiej. Zarówno nowi komisarze, jak i ich gabinety rozpoczęły pracę tuż po głosowaniu i zaprzysiężeniu Komisji Europejskiej przez Parlament Europejski w Strasburgu.
„Jestem bardzo zadowolony. Pięć lat temu, kiedy rozpoczynała pracę poprzednia Komisja Europejska, nie mieliśmy Polaków w żadnym gabinecie (poza gabinetem polskiej komisarz ds. polityki regionalnej Danuty Huebner)” - powiedział PAP minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz.
W gabinecie wiceprzewodniczącej KE, szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton będzie pracować Agnieszka Skuratowicz, a Magdalena Canowiecka w gabinecie nowego przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya.
Polaków znajdziemy też u: rumuńskiego komisarza ds. polityki rolnej; czeskiego komisarza ds. rozszerzenia i polityki sąsiedzkiej; niemieckiego komisarza ds. energii; duńskiej komisarz ds. zmian klimatycznych; hiszpańskiego komisarza ds. konkurencji; austriackiego komisarza ds. polityki regionalnej, a także luksemburskiej komisarz ds. sprawiedliwości i wolności obywatelskich.
Wybór nowej Komisji Europejskiej (KE) nigdy nie jest prostym zadaniem, jednak w 2009 roku napotkał więcej komplikacji niż kiedykolwiek. Politycznie oraz instytucjonalnie musiało paść wiele odpowiedzi na pytania dotyczące nowej władzy wykonawczej Unii.
Kroki milowe:
Październik 2009: Przewidywana data drugiego irlandzkiego głosowania nad Traktatem z Lizbony.
5-6 Listopad 2009: Szczyt UE będzie analizować wyniki referendum irlandzkiego i odpowiednio ustalał skład Nowej Komisji.
Opis sytuacji:
Irlandczycy będą musieli ponownie głosować nad Traktatem Lizbońskim. Niepewny wynik nie pozwala ustalić, kiedy nowa Komisja zacznie działać oraz z ilu komisarzy będzie się składała.
Zagadnienia:
Frakcje w Parlamencie Europejskim, w tym europejscy konserwatyści, socjaldemokraci i prawdopodobnie także liberałowie, przygotowują się do ponownego postawienia na czele Komisji Europejskiej dotychczasowego przewodniczącego Jose Manuella Barroso. Ma to nastąpić jesienią, gdy tylko spełni on polityczne życzenia tych partii, dowiedział się ze źródeł partyjnych portal EurActiv.com. Barroso ma przestudiować programy wyborcze wszystkich trzech partii i zawrzeć ich część w swoim programie pięcioletniej kadencji.
Danuta Huebner obejmie natomiast mandat eurodeputowanej z ramienia PO. Tym samym zwolniła swoje stanowisko komisarza ds. rozwoju regionalnego. Tymczasowo jej miejsce zajął Paweł Samecki z NBP. Podobnie w Bułgarii, gdzie zwycięzca wyborów parlamentarnych Bojko Borisow uznał, że dotychczasowa bułgarska komisarz UE Meglena Kunewa będzie posłem do Parlamentu Europejskiego i zwolni zwoje stanowisko w komisji. Kunewa odpowiadała w Brukseli za ochronę konsumentów.
Roszada nastąpiła już także w Belgii - minister spraw zagranicznych Belgii Karel De Gucht będzie nowym unijnym komisarzem ds. pomocy rozwojowej, zastępując Louisa Michela, który został wybrany do Parlamentu Europejskiego.
W styczniu Euroactiv.com informował, że nowa Komisja może zawierać aż 20 nowych twarzy(EurActiv 28/01/09), ponieważ większość aktualnych komisarzy opuści szeregi władzy wykonawczej UE z własnej inicjatywy lub w wyniku zmieniających się narodowych kontekstów.
Przedwczesna rezygnacja, aby podjąć stanowiska w narodowych administracjach jest częstym zjawiskiem. Najbardziej widoczni w 2009 to Peter Mandelson (EurActiv 06/10/08) oraz Franco Frattini (EurActiv 10/03/08).
Na szczególną uwagę w tym roku zasługuję fakt, iż wiele komisarzy startowało w czerwcowych wyborach, jako ‚jedynki‘ na swoich narodowych listach. W wypadku, gdy prowadzą kampanię w ojczyźnie, komisarze ci muszą opuścić swoje brukselskie stanowisko. Jeśli jednak jedynie dołączają swoje nazwiska do listy swojej partii, to nie są zobowiązani do ustępowania z pełnionego stanowiska. Komisarz mógłby, w teorii, być ‚jedynką‘ na liście wyborczej w swoim państwie członkowskim oraz zyskać wiele głosów z racji swojego nazwiska, potem zaś zdecydować się nie zasiadać w parlamencie, a więc przekazać swój mandat następnej osobie na liście, przez cały czas będąc urzędnikiem władzy wykonawczej UE.
Paul Nyrub Rasmussen, prezydent Partii Europejskich Socjalistów (PES), powiedział EurAktiv, że „niektórzy z komisarzy będą nadużywali swoją pozycję, by promować siebie jako kandydatów. Źle robią i prezydent Komisji powinien naciskać, by ktokolwiek, kto dopuszcza się takiego nadużycia bezzwłocznie opuścił obejmowane przez siebie stanowisko.“
Rasmussen tłumaczył dalej że z jednej strony “komisarze są przywiązani do swoich partii,“ ale z drugiej strony oni „muszą odgrodzić swoje oficjalne obowiązki od aktywności politycznej,“ dodając, że on “może wskazać i zawstydzić“ niektórych jeśli uważa, że oni „nadużywają swą pozycje“.
Prezydent PES’u uważa, że błąd leży w wewnętrznych zasadach dobrego postępowania (code of conduct ) Komisji Europejskiej, które powinny być zrewidowane. „Być może byłoby lepiej, by komisarze ustępowali w momencie, kiedy są wybierani na kandydata do wyborów. Nie zgadzam się z pomysłem, by komisarze ustępowali tylko na czas trwania kampanii – tak jakby bycie komisarzem było nieważnym zadaniem, które można zawiesić na pewien czas, gdy tylko ten znajdzie coś bardziej interesującego“.
Barrosso: Walka o drugą kadencje jako prezydent Komisji
Ponowny wybór José Manuel Barroso’a na prezydenta KE przez wielu brany jest za pewniaka. Jednakże, wskutek kryzysu finansowego, jego szansę na reelekcję maleją.
Wcześniej wydawało się, że Barrosso cieszył się poparciem zarówno centro-prawicy europejskiej reprezentowanej m.in. przez Angele Merkel z Niemiec, Nicolasa Sarkozy’ego z Francji, Silvio Berlusconiego z Włoch, Jean-Claude Junkera z Luxembourga i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Hans-Gerta Pötteringa, jak i niektórych przywódców z centro-lewicy jak José Luis Rodríguez Zapatero z Hiszpani i José Sócratesa z Portugalii.
Jednak w marcu Sarkozy przemawiając na strzytcie UE nie wykorzystał okazji, aby wyrazić swoje absolutne poparcie dla Barosso, proponując poczekać aż Irlandia będzie miała swoje drugie głosowanie na temat Traktatu Lizbońskiego. Żródła Euraktivu twierdzą, że Angela Merkel też wstrzymała się od wyrażenia otwartego poparcia dla obecnego prezydenta Komisji, woląc poczekać i ocenić jak on sobie poradzi z trwającym kryzysem finansowym.
Niemniej jednak Barosso ma wciąż mocne poparcie wśród pozostałych członków Rady Europejskiej (która wybiera Prezydenta Komisji). Wzmocnione dodatkowo zwycięstwem centroprawicy w czerwcowych wyborach do Europarlamentu.
Efekt Lizboński – jak ponowne głosowanie w Irlandii komplikuje sytuację.
Rok 2009 charakteryzuje się m.in. brakiem jasności na temat ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego i jego wdrożenia w życie, co skutkuje instytucjonalnym chaosem w Brukseli.
Przywódcy europejscy ustalili, że nowy prezydent komisji będzie mianowany po wyborach, lecz nie ma ustalonej daty, kiedy nowa komisja zacznie działać.
Pozwala to, w teorii, na przedłużenia mandatu obecnej komisji do października 2009, kiedy odbędzie się drugie referendum w Irlandii. Szwedzka prezydencja UE już ogłosiła, że szczyt jesienny odbędzie się 5-6 listopada – znacznie później niż zwykle – tak, aby był czas dostosować się do wyników z Irlandii.
Jeżeli Irlandia zagłosuje ‚tak‘, a Polska i Czechy ratyfikują Traktat (co jest spodziewane po przyjęciu go przez Irlandię), w nowej komisji będzie po jednym komisarzu z każdego kraju.
Jeżeli Irlandczycy wybiorą jednak ‚nie‘, to sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, bo trzeba będzie komisję zmniejszyć o co najmniej jednego członka. Szczyt listopadowy może w takim wypadku albo wprowadzić system rotacji komisarzy pomiędzy krajami, lub odjąć jednego komisarza i zaoferować państwu, które go nie ma stanowisko Wysokiego Przedstawiciela Unii Europejskiej ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa jako de facto komisarza.
Więcej na stronie EurActiv.com (http://www.euractiv.com/en/opinion/new-european-commission/article-180216http://www.euractiv.com/en/opinion/new-european-commission/article-180216<//a>)
Tłum. bek











